Znajdź odpowiedź na Twoje pytanie o dlaczego niebo to królestwo jeżeli każdy śmiertelnik nie chce umrzeć??? nielogiczne!! dora69 dora69 26.01.2016 Jesus Guerra składa Celii propozycję. Tylko z Tobą – odcinek 155 to wielkie awantury, romantyczne wyznania oraz dalszy ciąg intryg Cahita i Nazan. Streszczenie zdradza, że Aytul podejmie Ludzie mnie nie szanują, nie lubią. Nie mam szans na chłopaka. Mam grupkę znajomych (takich, wiecie, frajerów - brzydcy, grubi, niezaradni, niesmiali ludzie, którzy w szkole łączą się w Gość kataklizmm. Goście. Napisano Październik 20, 2014. wpisz sobie w google "sprzedam propofol", wyskoczy stronka gdzie ludzie oferują leki nasenne bez recepty. Takie leki co zostały im Tłumaczenia w kontekście hasła "nie chce umrzeć" z polskiego na angielski od Reverso Context: nie chcę umrzeć Tłumaczenie Context Korektor Synonimy Koniugacja Koniugacja Documents Słownik Collaborative Dictionary Gramatyka Expressio Reverso Corporate ogoh ogoh sang hyang aji ratu sumedang. Jak popełnić samobójstwo? Popełnić samobójstwo, zabić się, skończyć ze sobą, odejść z tego świata... Jak zwał tak zwał, ale chodzi o to samo. Chcę się zabić, bo nie potrafię dłużej znieść cierpienia. Chcę umrzeć, bo nie umiem żyć. Nie chcę już żyć. Moje życie nie ma sensu. Lepiej ze sobą skończyć. Powodów samobójstwa jest bardzo wiele: nieszczęśliwa miłość, śmierć bliskiej osoby, ciężka choroba, bieda, nieplanowana ciąża, presja, przemoc, obojętność... Żadnego nie można bagatelizować. Sposobów na popełnienie samobójstwa również jest wiele. I żaden nie jest w stu procentach skuteczny, szybki i bezbolesny. Źródło: Życie boli, więc przynajmniej niech śmierć będzie szybka i bezbolesna. Niestety nigdy nie ma gwarancji, że tabletki zadziałają tak jak trzeba. Może się skończyć na płukaniu żołądka lub co gorzej na kalectwie. Skok z wysokości nie musi być śmiertelny. Może natomiast skutkować złamaniem kręgosłupa i kalectwem do końca życia. Jeszcze gorzej. Śmiertelnie strzelić sobie w łeb wcale nie jest łatwo, nawet jeżeli na co dzień nieźle posługujesz się bronią. Sposobów, żeby popełnić samobójstwo jest wiele, ale każdy niesie ze sobą ryzyko, że będzie jeszcze gorzej. Jak popełnić samobójstwo? Jak szybko i skutecznie ze sobą skończyć? Jak bezboleśnie się zabić? Źródło: Ludzie nie dostrzegają czyichś problemów, udają że ich nie widzą, boją się, uciekają, bagatelizują, mają własne sprawy. Potrafią powiedzieć tylko, że przesadzasz i dramatyzujesz, bo wcale nie jest tak źle. I masz wziąć się w garść i przestać nad sobą użalać. Czasami próbują pomóc, ale robią to tak nieudolnie, że jest tylko gorzej. Zwątpienie narasta. Ból istnienie jest coraz silniejszy. Życie staje się nie do zniesienia. Szukasz pomocy wśród najbliższych, ale jej nie znajdujesz. Oni Cię nie rozumieją. Nie chcą lub nie potrafią Ci pomóc. Jesteś z tym wszystkim sam. Przytłacza Cię to. Wykańcza. Zabić się, skończyć ze sobą, popełnić samobójstwo wydaje się jedynym rozwiązaniem. Znikąd pomocy. Ale jest jeszcze szansa. Źródło: Może daj sobie jeszcze jedną szansę. Albo z pięć. Co Ci szkodzi. Zadzwoń pod jeden z poniższych numerów. Tam znajdziesz ludzi, którzy chcą Ci pomóc. Chcą Cię zrozumieć. Nie zbagatelizują Twoich problemów, nie każą się "ogarnąć" i "przestać użalać nad sobą", nie wyśmieją. Pomogą. Spróbuj. Zabić się zawsze zdążysz, a utraconego życia już nie odzyskasz. Nie odzyskasz też żadnej minuty spędzonej w rozpaczy i depresji. Daj sobie pomóc już teraz. W tej minucie. Po prostu zadzwoń. Nic nie tracisz. Ewentualnie koszt połączenia, ale skoro i tak masz zamiar odejść z tego świata, to chyba bez znaczenia. 116 123 – Telefon zaufania dla osób dorosłych w kryzysie emocjonalnym 22 425 98 48 – Telefoniczna pierwsza pomoc psychologiczna 116 111 – Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży 801 120 002 – Ogólnopolski telefon dla ofiar przemocy w rodzinie „Niebieska Linia” 800 112 800 – „Telefon Nadziei” dla kobiet w ciąży i matek w trudnej sytuacji życiowej Jeżeli jednak wciąż zamierzasz ze sobą skończyć pamiętaj, to zawsze zdążysz. Jest wiele popularnych cytatów, które hulają sobie po internecie. Że drugie życie zaczyna się wtedy, gdy zrozumiemy, że mamy tylko jedno. Albo że życie jest zbyt poważną rzeczą, by brać je zbyt poważnie. Tak czy inaczej większość osób, które osiągnęły sukces lub szczęście musiało dojść do ściany. Lub mówiąc bardziej dosadnie sięgnąć dna. I bynajmniej nie po to, żeby się odbić. Raczej po to, żeby się odważyć. Przestać bać i po prostu zacząć robić to, co zawsze chciały. Skoro i tak nie mają już nic do stracenia. Bezdyskusyjna chęć zakończenia życia może być taką właśnie okazją. Kiedy jak nie przed śmiercią mamy wygarnąć ludziom, co tak naprawdę o nich myślimy. Rzucić znienawidzoną robotę. Kupić sobie na mieście najdroższy deser i zjeść ze smakiem. Skoczyć ze spadochronem, bo jak się nie otworzy to w sumie i tak mieliśmy umrzeć. Albo dla zabawy otworzyć listonoszowi nago. Wszystko. Cokolwiek. Dopóki żyjesz możesz. Ja bym przed śmiercią skorzystała. Jak popełnić samobójstwo - aktualizacja 2019. Napisałam ten tekst cztery lata temu. Już wtedy nie łudziłam się, że uratuje tłumy. Po cichu miałam nadzieję, że może odwiedzie od pochopnej decyzji chociaż jedną osobę. Teraz w 2019 roku fraza "jak popełnić samobójstwo" cały czas jest jedną z popularniejszych, wyszukiwanych na moim blogu. Ludzie wciąż chcą się dowiedzieć, jak szybko i bezboleśnie ze sobą skończyć. I w dalszym ciągu nie chcą pomocy innej, niż informacja jak się zabić. To smutne i przerażające. Zobacz też: Czego nie robić, kiedy masz doła Wiosenna depresja - też ją masz? Sposoby na doła Zgodnie ze swoją misją, Redakcja dokłada wszelkich starań, aby dostarczać rzetelne treści medyczne poparte najnowszą wiedzą naukową. Dodatkowe oznaczenie "Sprawdzona treść" wskazuje, że dany artykuł został zweryfikowany przez lekarza lub bezpośrednio przez niego napisany. Taka dwustopniowa weryfikacja: dziennikarz medyczny i lekarz pozwala nam na dostarczanie treści najwyższej jakości oraz zgodnych z aktualną wiedzą medyczną. Nasze zaangażowanie w tym zakresie zostało docenione przez Stowarzyszenie Dziennikarze dla Zdrowia, które nadało Redakcji honorowy tytuł Wielkiego Edukatora. Sprawdzona treść data publikacji: 13:16, data aktualizacji: 14:08 ten tekst przeczytasz w 9 minut Samobójstwo dziecka, czy choćby jego próba, jest szczególną tragedią dla całej rodziny oraz nierzadko zaskakującym odkryciem wielu wcześniej przekazywanych komunikatów kryjących się w jego zachowaniu. Czy można sobie wyobrazić siłę tak ogromną i taki stan duszy, które popychają ludzi do odebrania sobie życia? Jak wielkie musi być cierpienie i poczucie bezradności, by stało się to jedynym dopuszczalnym rozwiązaniem? Getty Images Potrzebujesz porady? Umów e-wizytę 459 lekarzy teraz online Samobójstwa w świetle statystyk Samobójstwo jako powszechny problem Przyczyny samobójstw Zaburzenia psychiczne po próbach samobójczych Jak zapobiec samobójstwie? Życie po próbie samobójczej Telefon zaufania Samobójstwo - mity Samobójstwa w świetle statystyk Samobójstwa są drugą, najczęstszą przyczyną śmierci u dzieci i młodzieży (pierwszą są wypadki i urazy). Stosunkowo rzadko zdarza się to u osób poniżej 15 roku życia, jednak całkowita liczba samobójstw wśród dzieci rośnie. W Polsce, wg WHO, liczba prób samobójczych dzieci i młodzieży szacunkowo wynosi ok. 4-5 tysięcy rocznie. Stąd zapobieganie samobójstwom powinno stanowić priorytet nie tylko dla rodziców i lekarzy, ale także dla nauczycieli oraz pedagogów szkolnych. Samobójstwo jako powszechny problem Każdy człowiek, zarówno dziecko jak i dorosły, myśli czasem o śmierci. Nie jest to niczym chorobowym, a jedynie elementem rozwoju, dorastania, poznawania świata oraz próbą zrozumienia życia, śmierci i jej sensu. Blisko połowa uczniów szkół średnich przyznaje się do myślenia o samobójstwie. Lecz staje się to czymś chorobowym i ryzykownym wtedy, gdy realizacja tych myśli wydaje się jedyną drogą do wyjścia z przeżywanych kłopotów, gdy pojawiają się realne plany dokonania samobójstwa, myślenie o jego następstwach… Monika, 16-latka, opowiada o sobie tak: Ojciec wyprowadził się z domu, gdy miałam 8 lat. Bardzo szybko wprowadził się do nas nowy facet mamy. Początkowo zabiegał o względy moje i mojego małego brata, kupował zabawki, odprowadzał do szkoły. Do czasu. Najpierw zaczęły się kłótnie, awantury o oglądaną bajkę lub wyjście na podwórko. Potem nieważny już był powód. Miałam poczucie, że co raz bardziej mu przeszkadzam. Nigdy nie zachowywał się tak przy mamie ani w stosunku do brata. Gdy jej o tym powiedziałam, nie uwierzyła mi. A ojczym następnego dnia jak zostałam z nim sama - pierwszy raz mnie uderzył. Kolejne razy przyszły mu już łatwiej. Potem miał wyrzuty sumienia, przychodził, przepraszał, przytulał, kupował prezenty. Tak było przez kilka lat. Przestałam się skarżyć na cokolwiek. Czy mama naprawdę nic nie zauważała, o niczym nie wiedziała?! Wstawałam, wychodziłam do szkoły, wracałam, usuwałam mu się z drogi. Myślałam, że może jakoś wytrzymam jeszcze te parę lat do momentu, kiedy będę mogła wyprowadzić się z domu. Ale po kolejnej kłótni i biciu już nie wytrzymałam. Wyjęłam z domowej apteczki wszystkie leki, znalazłam tabletki przeciwbólowe i nasenne, które brała matka. Wzięłam wszystkie i popiłam winem, stojącym w szafce. Leżałam potem w swoim łóżku, co raz bardziej chciało mi się spać. Zaczęłam się bać... Wszystkie myśli zaczęły kotłować się w głowie. Pamiętam tylko, że napisałam SMS-a do przyjaciółki o tym co zrobiłam… obudziłam się w szpitalu… Przyczyny samobójstw Dorastanie jest okresem buntu, tworzenia własnej autonomii, eksperymentowania, sprawdzania wyznaczanych granic. Może być fascynującą przygodą odkrywania siebie i świata, ale jednak dla wielu może być ono także wypełnione trudnymi wydarzeniami, wywołującymi duże napięcie emocjonalne. Wahania nastroju, często jego obniżenie, zachowania agresywne, impulsywne, negowanie rzeczywistości to nierzadkie elementy tego etapu życia. Jednak dorastanie powinno polegać właśnie na tym, aby w atmosferze akceptacji, oparcia, pozytywnych wzorców, uczyć się jak radzić sobie z tymi sytuacjami i to napięcie zmniejszać. Gdy tej „nauki” brakuje, łatwo dochodzi do sięgania po destrukcyjne sposoby radzenia sobie ze stresem. Młodzi ludzie podejmują próby samobójcze z wielu powodów. Dla nastolatków konflikty z rówieśnikami, strata rodzica, rozstanie z ukochaną osobą, przewlekła i ciężka choroba czy złe funkcjonowanie społeczne (ucieczki z domu, używanie substancji psychoaktywnych) mogą wzmacniać myśli i tendencje samobójcze. Trudna sytuacja rodzinna, narastający i stały konflikt z rodzicami, szczególnie jeśli towarzyszy temu przemoc lub molestowanie, nasila ryzyko zachowań samobójczych. Dziecko nie widzi w takiej sytuacji innego wyjścia, a brak możliwości jej rozwiązania pozbawia go jakiejkolwiek nadziei na przyszłość. Tak jak zdarzyło się w przypadku Moniki. Jej osamotnienie i brak możliwości rozwiązania zaistniałego problemu sprawiły, że jedynym sposobem w jaki potrafiła powiedzieć „dość” tej sytuacji, to była chęć zabicia się. Wydawało jej się, że to jedyna możliwość na osiągnięcie tego, aby już więcej nikt jej nie krzywdził. To bardzo dramatyczny sposób, ukazujący stopień jej cierpienia. Utrata zaufania do matki, która jej nie uwierzyła spowodowała, że przestała ufać komukolwiek. Dzieci impulsywne, z poczuciem beznadziejności czy perfekcyjne, wyznaczające sobie wysokie, trudne do osiągnięcia cele, mogą być bardziej podatne na takie rozwiązanie trudnych dla nich sytuacji. W tym kontekście, samobójstwo lub próba samobójcza może spełnić jedną lub więcej ról: ucieczki przed sytuacją lub stanem psychicznym, których nie da się wytrzymać, „odegrania się” na innych poprzez wywołanie u nich poczucia winy, wymierzenia sobie kary, zapewnienia sobie opieki, troski i uwagi innych czy nawet poświęcenia się w imię wyższych celów. Ochronę będzie tu stanowić przede wszystkim zdolność znalezienia innych sposobów na zaspokojenie własnych potrzeb oraz poradzenia sobie z problemami. Czynnikiem ryzyka samobójstwa mogą być także problemy z tożsamością seksualną – brak zgody na własną płeć oraz odmienna orientacja seksualna, skutkująca brakiem akceptacji w niektórych rodzinach i środowiskach. Zaburzenia psychiczne po próbach samobójczych U około 90% nastolatków po próbie samobójczej stwierdza się różne zaburzenia psychiczne – przede wszystkim zaburzenia depresyjne i zaburzenia zachowania. A połączenie objawów depresji i zachowania antyspołecznego opisywane jest jako najczęstszy czynnik poprzedzający popełnienie samobójstwa przez nastolatków. Nie zawsze jest łatwo dostrzec u dziecka zaburzenia depresyjne. Mogą one przybierać różne formy: dolegliwości somatycznych (bólu brzucha, głowy), rozdrażnienia, agresji, złości, czy wycofania. Nie zawsze jednak depresja współwystępuje z myślami samobójczymi. Można się zabić nie mając depresji i można mieć depresję, nie próbując popełnić samobójstwa. Jak zapobiec samobójstwie? Czy można temu zapobiec? Można. Jeśli jest się otwartym na to, co dzieje się wokół nas i ma się odwagę, aby na to reagować. Samobójstwo dziecka nie jest zazwyczaj „gromem z jasnego nieba”. Dzieci na ogół dają wiele sygnałów ostrzegawczych, którymi wołają o pomoc. Wydaje się, że zarówno rodzice jak i osoby pracujące z dziećmi na co dzień: nauczyciele, pedagodzy, powinni być czujni w stosunku do niektórych zachowań, które mogą być sygnałem pojawiających się problemów. Mogą to być: wzmianki o samobójstwie, śmierci, poczuciu bezsensu życia, bezradności (słownie i bezsłownie, wyrażane np. w stroju, rysunkach, ekspresji muzycznej, pisaniu listu pożegnalnego, itp.); zmiany zachowania: np. rozdawanie swoich cennych rzeczy, izolowanie się od ludzi, zaniedbywanie swojego wyglądu, agresja jawna lub tłumiona; informacje o wcześniejszych samouszkodzeniach lub próbach samobójczych oraz zachowaniach impulsywnych; trudna sytuacja życiowa: np. konflikty lub niepowodzenia w szkole, domu, samotność, doświadczanie przemocy, odrzucenie przez osobę znaczącą, utrata kogoś lub czegoś; występowanie w rodzinie przypadków samobójstw i zaburzeń psychicznych. W przypadku podejrzeń lub obaw, że bliska osoba ma myśli samobójcze należy poprosić o pomoc. Najlepiej psychiatrę, psychologa czy też lekarza rodzinnego. Nie powinno się zostawiać takiej osoby samej, stale ktoś powinien przy niej być. Często nie chodzi tylko o ich bezpieczeństwo, ale także o to, że potrzebują w takiej chwili czyjejś bliskości. Zaleca się usunięcie z domu wszystkich leków, środków chemicznych, ostrych przedmiotów, broni. Gdy istnieje duże ryzyko podjęcia próby samobójczej chory powinien być hospitalizowany w oddziale psychiatrycznym. W takiej sytuacji nie jest wymagana do tego jego zgoda, ponieważ Ustawa o Ochronie Zdrowia Psychicznego zezwala na umieszczenie pacjenta w szpitalu w sytuacji gdy zagrożone jest jego życie. Dotyczy to także osób niepełnoletnich. Bardzo ważne jest również to, aby wszystkie tego typu zachowania – związane zarówno z ryzykiem popełnienia samobójstwa, jak i podjęciem jego próby - traktować bardzo poważnie i ich nie bagatelizować, nawet jeśli wydaje nam się, że dziecko „chce tylko zwrócić w ten sposób naszą uwagę”. To powinien być bardzo ważny komunikat, bo oznacza, że z jakiegoś powodu nie widzi innej możliwości i znajduje się w trudnej sytuacji, w której należy mu pomóc. To jest jego sposób wołania o pomoc. A zbagatelizowanie tej sytuacji, może stać się jeszcze większym ciosem dla dziecka i popchnięciem go do „poddania się”, co w konkretnym przypadku może oznaczać podjęcie próby samobójczej. Życie po próbie samobójczej W przypadku Moniki, trafiła ona na oddział psychiatrii dziecięcej, gdzie podjęto psychoterapię. Stała się ona bardzo ważnym elementem w procesie jej zdrowienia i uczenia się radzenia sobie z sytuacją, jaka się w jej życiu się wydarzyła. Prowadzono także terapię rodzinną, ale bez udziału ojczyma – sprawcy przemocy, wobec którego toczy się sprawa w sądzie. Matka dziewczynki rozwiodła się z nim, obwiniając się o wszystko co się wydarzyło. W takiej sytuacji całej tej rodzinie niezbędna okazała się pomoc. Takiej pomocy i wsparcia potrzebują również bliscy tych, którzy popełnili samobójstwo, któremu w porę nie udało się zapobiec. Telefon zaufania A może i Tobie zdarza się myśleć o samobójstwie? Albo komuś z Twoich bliskich? Nie bój się o tym rozmawiać. Fundacja Dzieci Niczyje uruchomiła pierwszy bezpłatny i ogólnopolski TELEFON ZAUFANIA dla DZIECI i MŁODZIEŻY - 116 111. Działa on w dni powszednie, od poniedziałku do piątku, w godzinach od do Linia 116 111 obsługiwana jest przez wykwalifikowanych psychologów i pedagogów, którzy potrafią rozmawiać z młodymi ludźmi o ich problemach i są w stanie udzielić im profesjonalnej porady w sytuacjach kryzysowych. Konsultanci porozmawiają z dzieckiem o każdym problemie, z którym nie potrafi sobie poradzić. Nie ma problemów ważnych i nieważnych. Podobna infolinia, także dla osób dorosłych, prowadzona jest przez Stowarzyszenie Aktywnie Przeciwko Depresji – w środy, między godziną 16 a 17, pod numerem telefonu 0-22 843 18 75 dyżuruje psycholog oraz lekarz. Samobójstwo - mity „Osoba, która chce popełnić samobójstwo nie mówi o tym. Jeśli ktoś mówi, to znaczy, że nie chce tego tak naprawdę zrobić, tylko straszy otoczenie.” Nic bardziej mylnego. Aż 80% samobójców mówi wcześniej o swoich zamiarach bliskim oraz w ciągu 24 godzin poprzedzających próbę samobójczą odwiedza lekarza. Pozostali sygnalizują to w mniej bezpośredni sposób: interesują się tematem śmierci, mówią o bezsensie życia, o tym że nie są niezastąpieni, o uldze jaką mogłaby im przynieść np. śmiertelna choroba. Czasem są to koszmary senne np. o pogrzebach, umieraniu, itp. „Osoba która chce popełnić samobójstwo stroni od towarzystwa, chce być sama.” Czasem tak jest. Jednak częściej lęk związany z decyzją o odebraniu sobie życia, sprawia, że chorzy ci szukają kontaktu z bliskimi osobami, odczuwają potrzebę bliskości. Częściej odwiedzają znajomych, chodzą do lekarzy, nawet jeśli wcześniej tego nie robili, zgłaszają różne dolegliwości. Poza potrzebą „wygadaniem się” często mają potrzebę powiedzenia o swoich myślach i chęci odebrania sobie życia. Takich osób należy uważnie wysłuchać. „Zapytanie chorego na depresję czy ma myśli samobójcze, może skłonić go do popełnienia tego czynu, a nawet jeśli ma myśli o odebraniu sobie życia to nie powie nam prawdy.” To czy chory na depresję popełni samobójstwo jest tylko jego decyzją i pytanie o to na pewno nie skłoni go do tego. Wielu chorych boi się mówić o swoim problemie, dlatego wręcz czekają, aż się ich o to zapyta, aby mogli o tym porozmawiać. I nie musi tego robić lekarz. Może to być bliska osoba, która będzie mogła pomóc choremu w leczeniu i mu w nim towarzyszyć. Często boimy się o to pytać, bo nie wiemy co powinniśmy zrobić, jak zareagować w sytuacji, gdy ktoś odpowie: „tak, mam myśli samobójcze”. „Samobójca pragnie odebrać sobie życie, więc może nie powinno się go ratować, bo i tak prędzej czy później znowu spróbuje popełnić samobójstwo.” Większość ludzi podejmujących próbę samobójczą czyni to z poczucia bezsilności i niemożności poradzenia sobie z własnym cierpieniem, i w ten sposób woła o pomoc. Nawet jeśli ktoś przejawia silne chęci odebrania sobie życia, często jest to chwilowe, a odpowiednia pomoc i leczenie mogą zmienić takie nastawienie. Tekst: lek. Anna Zielińska; Oddział Psychiatrii Wieku Rozwojowego SPDSK w Warszawie Piśmiennictwo: 1. Fundacja Dzieci Niczyje 2.„Zapobieganie samobójstwom” – broszura wydane przez WHO, MEN, Rzecznika Praw Dziecka, oraz Polskie Towarzystwo Suicydologiczne. samobójstwo jak popełnić samobójstwo myśli samobójcze próby samobójcze samobójcy Dlaczego coraz więcej dzieci ma myśli samobójcze? Fragment książki "Stany ostre. Jak psychiatrzy leczą nasze dzieci" - Coraz młodsze dzieci próbują się zabić. Wiek się obniża, liczba dzieci myślących o tym i próbujących się zabić rośnie — przyznaje w książce "Stany ostre. Jak... Marta Szarejko Moje życie nigdy nie należało do najprostszych i najłatwiejszych. Często pod wyrysowanym przez lata uśmiechem, w głowie i w sercu kłębiło się zupełnie co innego. Tysiąc myśli, które nie należały do najweselszych. Od zawsze należałam do większej grupy ryzyka, już w szkole byłam nie dość, że kujonką, to grubą kujonką, a tacy ludzie nie są zazwyczaj lubiani – wierzcie mi na się kompleksy, warstwiły problemy. Nie raz przez głowę przemykała myśl, a jakby od tego wszystkiego uciec, wymigać się od życia – samobójstwo wydawało się lekiem na całe zło. Całe szczęście, że „za moich czasów” nie było internetu – bo przecież wpisanie w wyszukiwarkę słów jak szybko i skutecznie się zabić trwa krócej niż kichnięcie. A sposobów na szybką śmierć jest całe mnóstwo i chyba z dnia na dzień ich szczerze nie dałam się życiu. Choćby było nie wiem jak źle, podnosiłam głowę do góry i patrzyłam prosto w oczy wszystkim przeciwnościom losu. Wiem, co to emigracja, gdy z dnia na dzień traci się dach nad głową. Znam smak cebuli, gdy na nic innego do jedzenia nie było mnie stać. Nie poddałam się, gdy zerwał ze mną narzeczony na 3 miesiące przed ślubem. Nie załamałam się, gdy straciłam dziecko. Nie stchórzyłam, nie uciekłam przed przyszłością i to była najlepsza decyzja, jaką mogłam podjąć. Postawiłam wszystko na jedną kartę – na lepsze, szczęśliwe trzydziestkę, mam kochającego męża, trzyletnią córeczkę i drugą pociechę noszę pod sercem. Realizuję się zawodowo prowadząc bloga. Mam plany na przyszłość i marzenia, które pragnę zrealizować. Śmierć wolę omijać szerokim łukiem, bo tyle jeszcze jest do zrobienia. Przez ciężkie przeżycia umiem docenić to, co mam, cieszę się każdą radosną chwilą. Potrafię dostrzec piękno w zwykłej codzienności – pozwalam sobie na bycie jesteś tu, bo na serio chcesz się zabić, bo szukasz sposobu na bezbolesną śmierć. Zastanów się czy warto. Wiesz, przed Tobą cała przyszłość i choćbyś nie dostrzegała w swym życiu żadnych pozytywów, wiedz, że każda sekunda potrafi przynieść coś nowego. Gdybym była tchórzem, już dawno zjadłyby mnie robaki. Ominęłoby mnie tyle szczęścia, o którym kiedyś mogłam tylko każdej sytuacji jest wyjście, choć czasem wydaje się inaczej. Z każdego dołka można wyjść. Jednym pomogą przyjaciele, drugim rodzina a niektórzy zedrą sobie ręce i nogi do krwi, ale wyjdą samodzielnie. Ja chwytałam się marzeń, urywanych rozmów z nieznajomymi, bo bliskich nie chciałam martwić. Jednak tyle ile jest sposobów na szybkie samobójstwo, jest metod na fantastyczne chcesz pogadać, jest wiele miejsc, do których można się zwrócić:116 123 – Telefon zaufania dla osób dorosłych w kryzysie emocjonalnym22 425 98 48 – Telefoniczna pierwsza pomoc psychologiczna116 111 – Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży801 120 002 – Ogólnopolski telefon dla ofiar przemocy w rodzinie „Niebieska Linia”800 112 800 – „Telefon Nadziei” dla kobiet w ciąży i matek w trudnej sytuacji życiowejNie pozwól na to by ktoś nazwał Cię tchórzem, bo przecież tylko tacy uciekają przed życiem. Każdy ma prawo do słabości i gorszych dni, miesięcy czy nawet lat – jednak na równi z prawem do szczęścia. Tylko pomóż sobie, pozwól sobie na szczęśliwe życie. fot. Fotolia Kilka miesięcy temu oglądałam film dokumentalny na temat eutanazji. Pamiętam pokazaną w nim historię samotnej starszej pani mieszającej w domu opieki. Staruszka od dawna żyła w depresji spowodowanej przedwczesną śmiercią córki. Z powodu braku chęci do życia zdecydowała się na eutanazję, którą pokazano przed kamerami. W dniu podania trucizny seniorka jak zwykle rano ubrała się i zjadła śniadanie. Znalazła nawet czas na codzienny trening na rowerku stacjonarnym. Następnie zdawkowo pożegnała się z wybranymi pensjonariuszami – zupełnie tak, jakby wyjeżdżała dokądś tylko na kilka dni. Gdy nadeszła odpowiednia pora, lekarz, jakby bez większego przekonania, zapytał ją, czy na pewno chce umrzeć. Potwierdziła. Gdy wypiła truciznę, chwilę jeszcze siedziała na łóżku, po czym położyła się, zamknęła oczy i umarła. Ten film mną wstrząsnął. Nie dlatego, że pokazywał najintymniejszą chyba chwilę w życiu człowieka – umieranie – i nie dlatego, że do śmierci pacjentki przyczynił się lekarz. Przeraził mnie ten spokój. Ta pewność tego, że ktoś chce pożegnać się z życiem tu i teraz i nikt nie jest w stanie mu pomóc. Ta świadoma decyzja i brak strachu. I ta cisza, która nastaje na końcu. Lekarz leczy i zabija? W Belgi zalegalizowano eutanazję w 2002 roku. W lutym 2014 roku rozszerzono prawo – od tego czasu o „śmierć na życzenie” mogą „ubiegać się” także osoby małoletnie oraz nieuleczalnie chore dzieci. W takich przypadkach konieczna jest zgoda rodziców oraz pomoc psychologa, który ocenia, czy niepełnoletni ma zdolność osądu i jest w stanie samodzielnie zadecydować o rozstaniu się z życiem. To sprawia, że eutanazji nie przeprowadza się u niemowląt ani chorych psychicznie. Na szczęście jest bardzo niewiele dzieci, wobec których rozważana jest eutanazja, ale to nie oznacza, że powinniśmy im odmówić prawa do godnej śmierci – powiedział Wim Distelmans, Szef komitetu ds. kontroli eutanazji w rozmowie z gazetą "Het Nieuwsblad". Gdy 1 kwietnia 2002 roku w Holandii weszła w życie Ustawa o zakończeniu życia na żądanie i pomocnictwie w samobójstwie, w Europie zawrzało. Eutanazja nie jest jednak nowym „wynalazkiem”, a pierwsze wzmianki o niej pojawiały się już w starożytności. Wówczas oznaczała umiejętność umierania z godnością i odnosiła się do osoby, która zmarła szybko i w sposób bezbolesny. Można jednak odnieść wrażenie, że i wówczas, setki lat przed naszą erą, uczeni mieli na temat eutanazji odmienne zdania. Z jednej strony Hipokrates zakazywał jednoznacznie lekarzom tego typu praktyk, zaznaczając: „Nikomu, nawet na żądanie, nie dam śmiercionośnej trucizny, ani nikomu nie będę jej doradzał...”. Z drugiej zaś Platon uważał, że decyzja o zaprzestaniu leczenia nie należy ani do pacjenta, ani do lekarza. Medyk nie powinien leczyć ciał wyniszczonych chorobą. Ten grecki filozof szedł nawet krok dalej głosząc, że o wartości ludzkiego życia nie decydują subiektywne odczucia, lecz obiektywna ocena przydatności danej jednostki dla społeczeństwa. Jego uczeń, Sokrates, popierał ten punkt widzenia uznając, iż lekarz ma prawo podjąć decyzję o zaprzestaniu leczenia… nawet wbrew woli pacjenta. Nie powinien jej też zmieniać nawet jeśli może osiągnąć dzięki temu jakieś zyski. Eutanazja dziś: zastrzyk lub trujący syrop Dyskusja o eutanazji wybuchła na nowo kilka dni temu, gdy z prawa do legalnej śmierci skorzystał 17-latek. Jedyne, co „przeciekło” do mediów w tej sprawie, to informacja, że chłopak był nieuleczalnie chory i cierpiał z powodu strasznego bólu fizycznego. Nie wiemy, na co chorował ani kim są jego rodzice. Zgodnie z prawem musieli jednak wyrazić zgodę na jego śmierć. Co czuli, podejmując taką decyzję? Czy mieli chwile wahania? Nie wiadomo też, w jaki sposób dokonano na nim eutanazji. W świetle prawa można uśmiercić pacjenta na dwa sposoby: przez wstrzyknięcie dużej dawki barbituranów lub podanie trującej mieszanki w formie syropu z wodą. W pierwszym przypadku osoba taka traci przytomność i umiera po mniej więcej dwóch minutach. W drugim – kładzie się i zasypia, a śmierć przychodzi w ciągu od 5 do 45 minut. Uznaje się, że podanie trującej mieszanki do picia w pewnym stopniu zdejmuje odpowiedzialność z lekarza za śmierć pacjenta. Niektórzy uważają bowiem, że medyk jedynie dostarcza śmiercionośny syrop, ale to osoba, która chce umrzeć, bierze go i wypija. O tym, co lekarz czuje w takim momencie, opowiadał niegdyś dr Marc van Hoey z organizacji „Prawo Do Śmierci z Godnością” – lekarz, który przeprowadza eutanazje: Zawszę czuję to samo. Podkreślam to niezmiennie podczas wykładów dla lekarzy i pielęgniarek: jest tylko jedna osoba, która zainicjowała całe zdarzenie – pacjent. Daję ludziom to, czego sami naprawdę chcą. Taka myśl pozwala na wytchnienie od wszelkiego relatywizmu. To jest jej lub jego decyzja, którą spełniam. I tu pojawia się pytanie: czy dziecko – bo przecież 17-latek nadal nim jest w świetle prawa – może podjąć w pełni świadomą decyzję dotyczącą własnej śmierci? Eutanazja a aspekt prawny Tak, chcę umrzeć Od 2014 roku w Belgii nie ma ograniczeń wiekowych dotyczących przeprowadzania eutanazji. Nawet w Holandii – określanej jako jedno z najbardziej liberalnych państw europejskich – śmierć na życzenie jest możliwa tylko u osób, które ukończyły 12. rok życia. Nie zmienia to jednak faktu, że to wciąż kwestia uśmiercania na życzenie dzieci. Czy dziecko może podjąć decyzję w tak ważnej sprawie? Zapytałam o to p. Sławomira Wolniaka – lekarza psychiatrę, ordynatora Kliniki Psychiatrycznej i Terapii Uzależnień Wolmed w Dubiu: Sytuacja z osobami nieletnimi jest bardzo trudna. Ciężko sobie wyobrazić, by w obliczu choroby całkowicie świadomie decydowały o swoim życiu i śmierci. Biorąc pod uwagę chociażby brak doświadczenia życiowego, konsekwencje płynące z takie czynu oraz jednak możliwości wyzdrowienia. Bo taka szansa zawsze istnieje. Jestem człowiekiem wierzącym i odwołam się też do wiary – dla ludzi wierzących nie ma sytuacji bez wyjścia. Eutanazja to problem tak złożony, że nie sposób w jednym artykule zawrzeć choćby połowy przemyśleń czy koncepcji, które się z nią wiążą. Unikam więc nawiązywania do kwestii wiary, polityki czy jak sądzę bardzo ważnego zagadnienia, które się z nią łączy: pieniędzy. Nie zapominajmy bowiem, że eutanazja może być też niezłym biznesem – ktoś w końcu produkuje podawane pacjentom trucizny. Jest popyt, jest podaż. A ktoś na tym niewątpliwie zarabia. Nie sposób jednak nie wspomnieć o tym, że medycyna zna wiele przypadków cudownych ozdrowień – cudownych, bo niewyjaśnionych. A to oznacza, że żadna choroba (przynajmniej w teorii) nie jest niewyleczalna. Czy jednak możemy wymagać od cierpiących, nieraz zwijających się z bólu osób, by czekały na cud? Gdy przygotowywałam się do napisania tego artykułu, zapytałam kilka osób w swoim otoczeniu co myślą na temat eutanazji jako takiej i śmierci na życzenie w przypadku małoletnich. Wszyscy twierdzili to samo: eutanazja powinna być ostatecznością, a decyzja o jej przeprowadzeniu – poza uzyskaniem zgody pacjenta (i jego rodziców, gdy mówimy o dzieciach) – musi być poparta opinią konsylium lekarskiego, w skład którego wchodzi też psychiatra. Do każdego przypadku trzeba podchodzić indywidualnie, bo znaczenie ma tu każdy aspekt – jak długo oraz na jaką chorobę cierpi pacjent. Jakie osoby go otaczają, czy może liczyć na ich bezwzględne wsparcie, czy z różnych przyczyn pozostawiony jest sam ze swoim cierpieniem. Czasem, nawet w sytuacjach, które wydają się beznadziejne, odpowiednia pomoc lekarza, właściwe dobranie leków, terapia, potrafią zdziałać cuda – powiedział mi psychiatra Sławomir Wolniak. – Byłbym bardzo roztropny i uważny przede wszystkim jeśli chodzi o ocenę stanu zdrowia psychicznego chorego , czyli prawidłową diagnozę. Nierzadko skonsultowaną też z innymi lekarzami. Należy rozpatrzeć wszelkie możliwości i szanse zrównoważenia jego zdrowia psychicznego. Najgorszą rzeczą byłoby postawienie nietrafionej diagnozy i zezwolenie pacjentowi na eutanazję, gdy w rzeczywistości istnieje szansa na wyleczenie. Druga sprawą są też sytuacje, w których osobie chorej lekarze nie dają szans na wyzdrowienie (niekoniecznie w przypadku chorób psychicznych) – po latach, a nawet miesiącach okazuje się, że po chorobie nie ma śladu, a lekarze nie są w stanie wyjaśnić takiego fenomenu. Dlatego moim zdaniem najpierw trzeba być pewnym niemalże na 100% co do trafności postawionej przez siebie diagnozy. Jeśli chodzi o eutanazję na życzenie, to byłbym wobec niej sceptyczny i odchodził od takich praktyk. Zawsze istnieje obawa, że nie zostały wyczerpane wszelkie możliwości leczenia. Często nie ma nawet 100% pewności, że diagnoza została właściwie postawiona. Nigdy nie wiadomo, czy nie zawiódł czynnik ludzki… Dlatego moim zdaniem trzeba korzystać z konsultacji z innymi lekarzami w sytuacjach tragicznych, nie bazować na jednym rozpoznaniu, żeby potwierdzić lub zaprzeczyć istnieniu choroby i podjąć wszelkie próby jej wyleczenia. I zawsze mieć nadzieję, bo nadzieja umiera ostatnia. Trzeba mieć też na względzie prowadzone badania nad komórkami macierzystymi – wykorzystywanymi do leczenia chorób opierających się dotychczas znanym metodom leczenia. Kiedy więc mówimy o świadomej decyzji podjętej w sprawie własnej śmierci? Historia zna przypadki przeprowadzania eutanazji na osobach w głębokiej depresji. Ta ciężka choroba zaburza przecież postrzeganie rzeczywistości i – już z definicji – wyklucza możliwość wyrokowania o sobie samym w tak ważnym temacie. Gdyby myśleć wyłącznie w kategoriach świadomości osoby chorej, to na przykład pacjenci cierpiący na depresję w każdym przypadku skazani byliby na śmierć. Są oni bowiem w takim stanie świadomości, że jedynym wyjściem z sytuacji, w której się znaleźli, jest dla nich śmierć – mówi psychiatra Sławomir Wolniak. Mam swoje zdanie w sprawie aborcji, przyjmowania imigrantów, polityki państwa i innych ważnych kwestii. Ale w sprawie eutanazji nie potrafię jednoznacznie opowiedzieć się po jednej stronie. Jestem jednak pewna jednego: jeśli kwestia „śmierci na życzenie” nas oburza, to znaczy, że jesteśmy w pełni zdrowi – nie cierpimy z powodu ciągłego bólu fizycznego czy psychicznego. Nie możemy sobie więc wyobrazić, co czuje osoba doświadczająca takich męczarni. Nie potrafimy wejść w pełni w jej sytuację. I pewnie nigdy nie będziemy w stanie zrozumieć jej decyzji. Czy w Polsce można wykonać eutanazję? Najlepsza odpowiedź blocked odpowiedział(a) o 14:31: Jak chcesz popełnić samobójstwo, to wybierasz prostą drogę - bezboleśnie?!Jak się zabijać to na całość!Przepraszam, ale po prostu nie potrafię sobie wyobrazić, jak ktoś z byle jakiego powodu chce się zabić. Choć nie znam Twojej sytuacji, mogę powiedzieć, że wiele ludzi ma cięższe życie od Ciebie, (oczywiście o ile takie masz) każdy ma jakieś niepoukładane życie, nie tylko Ty i z takiego błahego powodu nie robi czegoś takiego. Odpowiedzi Nałykać się tabletek i już więcej się nie obudzić ... |Jesteś pewna że chcesz to zrobić?|Ja jeszcze parę dni temu też miałam taki zamiar ...Pomyśl o osobach które Cię kochają . Meroko odpowiedział(a) o 20:47 według mnie najskuteczniejszym sposobem jest nalykanie się mnóstwa tabletek i zaśnięcie . jak auto będzie jechało rzuć się pod koła..Dlaczego chcesz się zabić ?1 Zastanów się jeszcze nad tym ! żyje się tylko raz! Alusss odpowiedział(a) o 20:46 blocked odpowiedział(a) o 20:46 skok z wiezowca ;P To musi byc cudowne uczucie ;]Lecisz sobie 5 sek i trach ;D Ty dobrze się czujesz.?! Yeииefer odpowiedział(a) o 20:47 [CENZURA]ło cie dziewczynko .? czemu chcesz umnierać .? Nieda się umrzeć szybko i bez bolećnie . Jak chcesz to się zabij tylko się najpierw wyspowiedaj xD ^^ Uważasz, że ktoś się myli? lub

chce umrzeć sposób najbardziej bezbolesny