Mąż całe dnie jest w sadzie, a to w sortowni, to w magazynie, jeździ też i załatwia różne sprawy, ja pomagam, jak mogę, ale wiadomo, że przy 4 małych dzieci i ogarnięciem domu jest co Alfred Douglas (L) i Oscar Wilde. Oscar Fingal O’Flahertie Wills Wilde (ur. 16 października 1854 w Dublinie, zm. 30 listopada 1900 w Paryżu) – irlandzki poeta, prozaik, dramatopisarz i filolog klasyczny. Przedstawiciel modernistycznego estetyzmu . WPHUB. horoskop. + 2. Marcela Banaszczyk. Dzisiaj, 24-11-2023 10:24. Dobry kochanek, kiepski mąż. Strzelec to wieczny Piotruś Pan. Uznawany jest za największego szczęściarza zodiaku i… wielkie dziecko, które nigdy nie dorasta. Strzelce mają w sobie mnóstwo uroku i życiowej radości oraz kilka poważnych wad, które będą spędzać Mąż i ojciec Miłosny trójkąt trwał kolejne lata, a kochanka dała Piłsudskiemu dwie córki – urodzoną w 1918 roku Wandę i w 1920 roku Jadwigę. Podwójne życie komendanta było tajemnicą poliszynela, a o romansie wiedziała nawet prawowita żona. Między Józefem i Marią zresztą nie układało się, a małżonkowie mieszkali osobno. Romans jest dla nich buforem bezpieczeństwa - prawdopodobieństwo, że druga strona będzie chciała się zaangażować, np. stworzyć rodzinę lub zmienić ich dotychczasowe życie, jest niewielkie. Relacja kochanek-kochanka daje przecież dużą niezależność – są osoby, które tylko w takim układzie czują się dobrze. ogoh ogoh sang hyang aji ratu sumedang. „Jestem przyzwyczajona, że biorę to, co chcę. Mężczyzn również” - brzmi kolejna z wypowiedzi. Fot. iStock Kochanki to kobiety, które często postrzegamy jako osoby bez skrupułów. Mowa o przypadkach, gdy w grę wchodzi zajęty mężczyzna. Nieważne, czy jest nim narzeczony, facet żonaty bądź nieżonaty. Myślimy o ich kochankach z niesmakiem i zastanawiamy się, jak mogą wyrządzać krzywdę innym kobietom. „Kobieta kobiecie wilkiem” – ostatnio coraz częściej można usłyszeć to zdanie i doskonale opisuje ono sytuację trójkąta miłosnego. Postanowiłyśmy dowiedzieć się, dlaczego kobiety wiążą się z zajętymi mężczyznami, chociaż w każdej chwili mogą znaleźć faceta bez zobowiązań. Okazuje się, że powodów jest wiele. Na forach internetowych znalazłyśmy mnóstwo wypowiedzi na ten temat. Niektóre z nich są szokujące. „Kiedyś miałam narzeczonego, ale odbiła mi go inna kobieta. Wtedy coś we mnie pękło. Postanowiłam, że już nigdy więcej nie dam się skrzywdzić. Uznałam, że już zawsze będę tylko kochanką. Uwodzę zajętych mężczyzn, a potem porzucam ich. Mam wtedy wrażenie, że odkupuję krzywdę, która kiedyś została mi wyrządzona. Nie znoszę kobiet. Uważam, że większość z nich jest zdolna do wszystkiego. To był kolejny argument przemawiający za tym, aby zawsze chronić się przed rolą ofiary”. „Mój przypadek jest stary jak świat. Zakochałam się i nie wiedziałam, że on ma żonę. Okłamał mnie. Gdy prawda wyszła na jaw, byłam już pod jego wpływem. Nie potrafię z niego zrezygnować, chociaż wiem, że krzywdzę inną kobietę. Nie wiem jeszcze, czy będę próbowała zawalaczyć o to, aby zdegradować tamtą i stać się żoną mojego misia”. Zobacz także: Historia Piotra: „Kilka miesięcy temu miałem zamiar się oświadczyć, a dziś myślę o rozstaniu” Fot. „Uważam, że w życiu zawsze należy myśleć przede wszystkim o sobie. Już nie raz przekonałam się, że nie warto być zbyt dobrą osobą. Prędzej czy później znajdzie się osoba, która zada cios. Dlatego nie ma dla mnie żadnego znaczenia, że mężczyzna, z którym się spotykam, jest żonaty. Dla mnie jedynym wyjątkiem od reguły, byłaby sytuacja, gdyby on miał dzieci. Ich nie potrafiłabym skrzywdzić. Na szczęście mój partner nie posiada potomstwa, a jego żona w ogóle mnie nie obchodzi”. „Czuję się niezbyt komfortowo z tym, że sypiam z zajętym facetem. On ma dziewczynę, z którą chce się ożenić, ale uważa, że seks to seks. Jego legalna partnerka o niczym nie wie i nigdy nie zgodziłaby się na taki układ. Dlatego wszystko trzymamy w tajemnicy. Mimo wszystko sypiam z nim. Wiem, że jak nie ja, znajdzie sobie inną i jego narzeczona tak czy siak będzie zdradzana. A tak przynajmniej mam świetnego kochanka”. „Mam ogromne wyrzuty sumienia w związku z tym, że jestem kochanką zajętego mężczyzny. Kilka razy próbowałam zakończyć nasz układ, ale nie potrafiłam. Zawsze do niego wracałam. Po prostu kocham go i jestem zbyt słaba”. „Wszystkie kobiety są wredne, więc nie należy się nimi przejmować. Takie jest moje zdanie. Poza tym facet też bierze w tym udział. Jak sam się pcha w moje ramiona, a ja czuję do niego pociąg, dlaczego miałabym się z nim nie związać? Obecny układ bardzo mi odpowiada. Jestem nianią i romansuję z ojcem dziecka, którym się opiekuję. Żona o niczym nie wie i jest okropną zołzą. Mój kochanek sporo mi o niej opowiadał. Dlatego nie mam żadnych wyrzutów sumienia”. Fot. „Jestem przyzwyczajona, że biorę to, co chcę. Mężczyzn również”. „Od prawie 10. lat jestem kochanką żonatego mężczyzny. On prowadzi podwójne życie i jego żona również. Dlatego nie mam wyrzutów sumienia. Nikogo nie krzywdzę. Wygodnie mi w takim układzie i nie mam zamiaru z niego rezygnować”. „Nie lubię tego, że jestem kochanką, ale w sumie nic lepszego już mnie nie czeka. Najlepsze lata młodości poświęciłam mojemu kochankowi. Wiele razy obiecywał, że zostawi dla mnie swoją partnerkę, ale nie zrobił tego, bo łączą ich interesy. Z nią jest dla kasy, a ze mną z miłości”. „Od jakiegoś czasu jestem kochanką pewnego mężczyzny. Teraz wyszło na jaw, że on ma żonę i dziecko! O niczym nie wiedziałam. Mam zamiar to zakończyć, ale obawiam się, że prawda kiedyś wyjdzie na jaw. Wtedy i tak będę tą najgorszą, chociaż byłam przekonana, że spotykam się z wolnym facetem. A ja sama jestem ofiarą”. Zobacz także: Historia Szymona: „Kochanka działa mi na nerwy. Chce normalnego związku albo o wszystkim powie mojej żonie!” Fot. „Czy mam wyrzuty sumienia, że jestem kochanką zajętego faceta? Pewnie, że tak, ale już mniejsze niż kiedyś. Obiecywałam sobie wiele razy, że zakończę ten chory układ, ale on zawsze mnie przebłaga. Ma swoje sposoby. Poza tym jego partnerka o niczym nie wie. Skoro nie cierpi to chyba nie muszę się tym tak bardzo przejmować? Oboje z moim kochankiem jesteśmy bardzo ostrożni”. „Jestem kochanką od dwóch lat. Porzuciłam dla mojego kochanka narzeczonego, chociaż wiedziałam, że z nim czeka mnie co najwyżej los kochanki. Kochałam go jednak tak bardzo, że zdecydowałam się na to poświęcenie i na skrzywdzenie innej kobiety. Teraz okazało się, że on miał wiele kochanek i tylko mamił mnie czułymi słówkami. Jego żona dowiedziała się o wszystkim i zrobiła ze mnie oraz z tych innych kochanek podłe zołzy. Chyba będę musiała wyprowadzić się z mojej miejscowości, bo jestem napiętnowana. To będzie dla mnie nauczka na całe życie”. „Zawsze uważałam, że ważne są tylko chwile. Dlatego dałam sie ponieść zakazanemu uczuciu. Jestem kochanką żonetgo od kilku miesięcy. Na początku miałam obiekcje i próbowałam uciekać przed miłością, ale uczucie okazało się silniejsze. O jego żonie staram się nie myśleć...” „W swoim życiu miałam już wielu kochanków. Wszyscy byli zajęci. Specjalnie wybieram właśnie takich, bo nie znoszę innych kobiet. Lubię robić im na złość”. Ta strona używa plików cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia 12 października 2007, 16:08 Ten tekst przeczytasz w 2 minuty Jest namiętny, seks nigdy go nie wyczerpuje. W sypialni na pewno odpowiednio zadba o partnerkę. Ale czy związek z nim może być udany? Ognisty kochanek bardzo lubi życie erotyczne. Widać, że to jego pasja i żywioł. Jest niezmordowany, obdarzony ogromnym temperamentem. Prowokowany przez partnerkę potrafi odrodzić się jak feniks z popiołów i to już chwilę po akcie. Nawet najdelikatniejsza jej pieszczota znów wprawia go w stan podniecenia. Taki mężczyzna w sztuce miłosnej lubi różnorodność, jest spontaniczny, otwarty, radosny, pomysłowy. Satysfakcja kochanki to dla niego nie jest zadanie do wykonania czy potrzeba sprawdzenia się w roli wspaniałego kochanka. On naprawdę chce dać kobiecie radość i potrafi wyczuć, czego ona potrzebuje. Jego zmysłowość nie ogranicza się do sypialni. Reaguje spontanicznie i żywiołowo na wszelkie bodźce erotyczne. Działają na niego muzyka, taniec, rozmowa. Nic go nie powstrzyma przed oglądaniem się za pociągającymi kobietami. Panie mówią o takich mężczyznach: "zmysłowy samiec", "wyczuwam w nim zwierzęcość", "on emanuje seksem", "to widać w jego oczach". Przebywanie w ich pobliżu działa pobudzająco. Zapewne panowie ci wydzielają więcej feromonów. Niektóre kobiety twierdzą, że czują "bioprądy o erotycznym działaniu" wysyłane przez takiego macho. Nic zatem dziwnego, że cieszy się dużym powodzeniem u pań nastawionych na wakacyjny romans czy przygodę. Ale też docenią go partnerki z niezaspokojonymi potrzebami seksualnymi. Albo te niepewne swojej atrakcyjności, zaniepokojone problemami w życiu seksualnym (choćby brakiem orgazmu) i gotowe przekonać się, czy w łóżku z innym nie byłoby im czasem lepiej. Dla nich taki typ mężczyzny będzie "seks-trenerem". Liczą, że w jego ramionach poznają nieznany smak rozkoszy. I zdobędą doświadczenie, z którego będą mogły później korzystać. Jest dla kobiet owocem zakazanym, a intymne spotkanie z nim staje się tematem erotycznych fantazji. Niektóre kobiety wolą nie ryzykować przygody z ognistym kochankiem. Lękają się porównania Casanovy z dotychczasowym partnerem, niekorzystnego dla tego drugiego. Seks np. z mężem mógłby całkiem przestać im smakować... Wprawdzie szybko nawiązuje romanse, ale nie jest mu łatwo znaleźć żonę. Wiele pań woli bardziej spokojnego, statecznego i umiarkowanego w seksie mężczyznę i świadomie rezygnują z tak atrakcyjnego kochanka. Po prostu zwycięża "dobro gniazda". Macho w roli męża jest postrzegany jako niepewna inwestycja. Perspektywa jego romansów, uwodzenia go przez inne kobiety, brak poczucia bezpieczeństwa nie zachęcają do łączenia się z nim na stałe. Niektóre panie wierzą, że potrafią utrzymać przy sobie takiego mężczyznę. Rozpatrują to w kategorii: sukces osobisty. "To ja zwyciężyłam w seksualnej rywalizacji z innymi kobietami!". Jednak nie ma co liczyć na pewne zwycięstwo. Ognisty kochanek narażony jest na mnóstwo pokus. Dochowanie wierności staje się dla niego heroizmem. Zdarza się oczywiście, że ten kobieciarz potrafi być dobrym mężem i ojcem, zależy mu na utrzymaniu małżeństwa, ceni życie rodzinne. Romanse traktuje jako przygodę bez zobowiązań i kochankom wyraźnie daje to do zrozumienia. Ale wtedy prowadzi podwójne życie. Niektóre żony udają, że tego nie widzą. O ile u jego boku jest równie temperamentna jak on partnerka, wszystko jest w porządku. Problemy zaczynają się, kiedy ona nie potrzebuje i nie chce kochać się tak często jak on. Zmęczone obsesją partnera na punkcie seksu panie często muszą szukać ratunku u seksuologa lub... adwokata. Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL Kup licencję Zobacz więcej Przejdź do strony głównej Pogodziłam się z tym, że nigdy nie będę mamą. Nie zazdrościłam koleżankom słodkich bobasów, nie miałam nigdy zbyt mocno rozwiniętego instynktu macierzyńskiego. A jednak gdy jakaś obca kobieta powiedziała mi, że mój mąż, mój Karol, będzie ojcem jej dziecka… Poczułam, jak wali mi się świat. Mamy z Karolem po 30 lat, w tym roku mieliśmy obchodzić trzecią rocznicę ślubu. Chociaż chyba każde z nas będzie świętować osobno… Jeszcze przed zaręczynami powiedział mi, że nie chce mieć dzieci, że to za duża odpowiedzialność, że kocha mnie i życie ze mną mu całkowicie wystarczy. Przyjęłam do wiadomości – bycie matką nigdy nie było moim marzeniem ani życiowym celem, więc postanowiłam nie płakać za czymś, czego nigdy nie miałam. Myślałam, że się przesłyszałam Przez długi czas żyło nam się całkiem dobrze. Dopiero poprzedni rok – pandemiczny – dał nam popalić. Zwłaszcza Karolowi… Zwolnienia w firmie, cięcia pensji… Ja pracuję w branży, która była bezpieczna. Jego stała w miejscu. Wydawało mi się, że przetrwaliśmy kryzys, że już wyszliśmy na prostą. A potem… zadzwonił telefon. Nieznany numer. – Halo? – Pani Julia? – Tak, kto mówi? – Pani mnie nie zna, ale ja znam panią – w telefonie słyszałam kobiecy głos. – Przepraszam, to jakieś żarty? – Ja... od Karola. Powiem wprost: ja i Karol będziemy mieli dziecko. On nie wie, że ja do pani dzwonię, ale chciałam, żeby pani wiedziała – jej słowa dochodziły do mnie jak przez mgłę. Po „będziemy mieli dziecko” nic nie miało znaczenia. – Halo? Pani Julio? Słyszy mnie pani? Ocknęłam się. – Karol wie o dziecku? – rzuciłam sucho. – Oczywiście, jest taki szczęśliwy, że będzie tatą! Ja naprawdę przepraszam, że tak do pani dzwonię… Ale ja musiałam. Teraz, kiedy w moim brzuszku jest dzidziuś… Ja muszę myśleć o nim, rozumie pani? Rozłączyłam się. Karol, który już siedem lat temu mówił mi, że nie chce mieć dzieci, jest szczęśliwy, bo zostanie ojcem. Ojcem dziecka jakiejś latawicy, z którą mnie zdradził. Nawet się nie wypierał Teraz wszystko zaczęło mi się układać w całość. Ten jego stres, praca do późnych godzin, wychodzenie wcześnie, bo kłopoty w firmie… Nieźle sobie to wykombinował. Podwójny agent, a ja się nie zorientowałam! Gdy wrócił z pracy, powitałam go z uśmiechem na ustach. I dobrą nowiną. – Gratulacje! Zostaniesz tatą! – rzuciłam, jak tylko wszedł do mieszkania. – Julia, co ty? Ty jesteś w ciąży?! – miałam wrażenie, że jest na mnie zły. – Ja? Nieee, wiesz, że nigdy mi na tym nie zależało. Ale twoja dziewczyna jest, gratulacje, tatuśku! – przemawiały przede mnie emocje. Byłam nakręcona jak po kilku kubkach mocnej kawy. – Moja dz… Nie dałam mu dokończyć. – Dzwoniła do mnie. Chciała podzielić się radosną nowiną. W sumie nie wiem, czego oczekiwała… Będziemy żyć w trójkę? A może chce ode mnie alimentów? Nie wiem. Bardzo miła dziewczyna, taki sympatyczny głos. – Anka tutaj dzwoniła?! – Karol naprawdę się wkurzył. Zrobił się czerwony na twarzy, zaczął krzyczeć, że nie tak się umawiali. Nie mogłam już tego znieść. Widoku jego twarzy, jego słów… Zdrada jest cholernie bolesna. I nawet nie chodzi o sam seks… Ale o to uczucie, że ktoś cię oszukuje. Robi coś za twoimi plecami. Jednak najbardziej uderzyła mnie myśl, że nie byłam dla niego dość dobra. Że ze mną nie chciał powiększać rodziny, a pojawiła się jakaś inna… I proszę, poleciał jak na skrzydłach, szczęśliwy tatuś. W zeszłym tygodniu Karol się wyprowadził. Nie dałam mu wyboru. Nie chciałam, żeby decydował – ona czy ja. Nie będę tracić na niego czasu. Nic nie wiem o tej jego Ance, nie chcę wiedzieć. Dla mnie on stał się obcym człowiekiem. Wiem, że sprawiam wrażenie silnej – i rzeczywiście, mam w sobie jakąś siłę… Ale w środku jestem wrakiem. Potrzebuję czasu, by do siebie dojść, by to poukładać w głowie. By spróbować zrozumieć, dlaczego facet, który miał skoczyć za mną w ogień, tak mnie potraktował… Julia Zobacz także: Prawdziwe historie: wybrałam męża, straciłam dziecko „Opiekuję się schorowaną matką byłego męża. Jeśli nie ja, to kto?” „Szwagierka okradła mnie na moim baby shower, a potem wszystkiego się wyparła” fot. Adobe Stock Ta historia zaczęła się całkiem banalnie. Wstałam pewnego dnia i spojrzawszy za okno – za którym rozciągała się szara, przysypana śniegiem i zasnuta mgłą panorama Warszawy – zbuntowałam się… Zbuntowałam przeciwko wszystkiemu, co było do tej pory treścią mojego życia – monotonii kolejnych dni, rutynie i wrażeniu samotności, którego doświadczałam będąc wśród ludzi. Chciałam uciec Każdy z nas miewa czasem takie nastroje – swoje „małe tęsknoty, ciche marzenia” – jak w znanej piosence. Chandry, które przychodzą jak niespodziewany ból głowy. Upiłam łyk gorącej kawy i odruchowo sięgnęłam po pilota. Na ekranie, który nagle rozświetlił mój ciemny pokój, pojawiły się palmy kołyszące się na wietrze w promieniach zachodzącego słońca, łodzie z pełnymi żaglami prujące fale błękitnego morza i ławice kolorowych ryb płynące majestatycznie ponad rafami. W głowę wcisnął mi się reklamowy slogan: „Red Sea Riwiera – miejsce, gdzie słońce świeci codziennie i przez cały rok”. – To znak od losu – pomyślałam.. – Do Egiptu? Zwariowałaś? Przecież wiesz, że nigdzie nie mogę się ruszyć – irytował się Andrzej. Gdybym teraz wziął urlop, wszystko by się posypało. Może, jeśli nic się nie wydarzy, to za rok. „Nic się nie wydarzy” – pomyślałam z sarkazmem. Przez dziesięć lat naszego małżeństwa zawsze się coś wydarzało. Mój mąż był po prostu ekstremalnym przykładem odludka i domatora przypiętego do komputera. – Jeśli tego potrzebujesz, jedź sama, albo z Kasią – powiedział w końcu. Ostatnio prawie nie rozmawialiśmy. Mijaliśmy się, pochłonięci własnymi sprawami. Na wspólnych wakacjach nie byliśmy od czasów studenckich. Nawet weekendy spędzaliśmy oddzielnie. Sama nie wiem, dlaczego liczyłam na to, że tym razem się zgodzi… Pojechałam tam sama Do hotelu dotarłam nocą. Po prawie czterech godzinach lotu i dwóch godzinach w autokarze. Byłam tak zmęczona, że natychmiast usnęłam. Obudził mnie promień słońca wpadający przez niedomkniętą okiennicę. Wstałam i wyszłam na taras. Przede mną rozpościerała się błękitna zatoka, skrząca się refleksami wschodzącego właśnie słońca. Ograniczona z obu stron potężnymi brązowo-czerwonymi wzgórzami z szeroką, upstrzoną trzcinowymi parasolami plażą, tworzyła, wraz z przyhotelowym parkiem, perfekcyjną całość. Poczułam nagły przypływ adrenaliny. Zarzuciłam lekkie jedwabne pareo i pobiegłam na śniadanie. – Mam na imię Dżamil. Czy mógłbym w czymś pomóc? – usłyszałam nagle miły męski głos, gdy stojąc w progu, rozglądałam się za stolikiem. Odwróciłam się i zobaczyłam niezwykle przystojnego młodego chłopaka w hotelowym uniformie. – Jestem Ania. Przyjechałam wczoraj i szukam stolika. – Jestem tu właśnie po to, żeby ci w tym pomóc… proszę, idź za mną. Dopiero teraz uświadomiłam sobie, że Dżamil mówi po polsku. – Skąd znasz polski? – spytałam. – Przez trzy lata studiowałem w Łodzi. Znam też rosyjski, czeski i angielski. Dzięki temu mam tu pracę. Opiekuję się turystami z tych krajów. Tu jest pięknie, zobaczysz – powiedział, przysuwając mi krzesło. Poczułam delikatny imbirowy zapach podobny nieco do tego, który wydzielała moja herbata, którą w domu popijałam przed snem. Zapach Orientu – przemknęło mi przez myśl… Tu naprawdę jest pięknie, pomyślałam przymykając oczy. Od 3 lat mam romans Po raz kolejny już siedzę w samolocie lecącym na południe. Zostawiam za sobą szarą część mojego życia. Zdążam po kolejną porcję słońca, beztroski i radości u jego boku. Jestem jak dr Jekyll i Mr. Hyde. Prowadzę podwójne życie, mam podwójną osobowość, ale nie miewam już ani chandr, ani zmiennych nastrojów. Nie buntuję się już i nie spalam. Dawno uciszyłam wyrzuty sumienia. Przeżywam na przemian okresy snu i jawy. I tak jest mi dobrze. Nie chcę myśleć o przebudzeniu, choć wiem, że kiedyś ono nastąpi. Czytaj także:Mój partner ma 38 lat, jego nowa kochanka 20. Nie pozwolę mu odejść, mamy dziecko!Chciałam usunąć ciążę. Miałam 43 lata, co ludzie powiedzą?! A jak urodzi się chore?Kłamię, że jestem bogata, ale moi rodzice żałują mi 15 zł na bluzkę. Mam znaleźć sponsora?Mój mąż mnie zdradza?! Tak twierdzi moja sąsiadka, ale prawda okazała się innaByłam alkoholiczką, wylądowałam na dnie. Gdy wytrzeźwiałam, zaczęło się psuć moje małżeństwo Żyjemy w takich czasach, gdy rozwody, rozstania są na porządku dziennym. Zdrada też. Dzisiaj nie będę opowiadać, dlaczego ludzie zdradzają, jakie są przyczyny, że ktoś ma kogoś na boku. Zapraszam do naszych wcześniejszych opowieści ( Jestem kochanką, czytaj więcej… i Jestem kochanką i dobrze mi z tym, czytaj więcej…) Dziś skupimy się na tym jak kochanki się same oszukują, albo tłumaczą sobie samej związek z żonatym mężczyzną. Mówię tu o związkach dwójki ludzi związanych węzłem małżeńskim, którzy prowadzą podwójne życie. Taka prawda, nie ma, co ukrywać. W domu mąż, albo długoletni partner, (bo to też związek, tyle, że mniej formalny), a poza domem – ten ktoś, albo ta ktosia. Albo jesteś samotną Singielką i nagle spotykasz swego wymarzonego Mężczyznę, a on okazuje się żonaty. Razem tworzycie trójkąt. Dwoje oszukuje jednego/jedną. Nie wnikam, że wam we dwoje jest dobrze ze sobą. Przytoczę tylko kilka tzw. prawd oczywistych (7 prawd oczywistych, czytaj więcej… ) Jeżeli nie wiesz, czy zakończyć czy kontynuować związek w trójkącie, to może warto zastanowić się czy warto… Związek z żonatym mężczyzną jest niemoralny, nieetyczny, niezgodny z nauką Kościoła – już widzę, jak się burzysz – odczepcie się wy moraliści ode mnie, moje życie, moje wybory! No, ba! Oczywiście, że Twoje życie! i Twoje wybory, i Twoje konsekwencje tych wyborów. Zostawmy na chwilę moralność, w końcu to rzecz umowna, kiedyś moralna i akceptowalna społecznie była pedofilia (vide życie erotyczne starożytnych Greków i Rzymian), a dziś jest to przestępstwo. Moralność zależy od czasów w jakich żyjemy a przede wszystkim od osobistych przekonań człowieka. Jeżeli nie widzisz nic złego w związku z żonatym mężczyzną, to up to You. Ale…, czy Ty przypadkiem nie wykradasz go z objęć innej kobiety, czy on nie oszukuje swoich najbliższych, by być z Tobą. Kradzież to kradzież. Nawet dawno, dawno temu była karana. Zazwyczaj obcięciem prawej ręki. Możesz sobie tłumaczyć, że jemu w domu jest źle, że żona go nie rozumie… Skoro tak jest, to niech weźmie rozwód i zamieszka z Tobą, sformalizujcie swoje stosunki. Nie mam racji? Nie da się? Twoje wybory. Ja tylko wyrażam opinię. SWOJĄ. Jeśli nie znasz jego żony, to ona nie istnieje. Ha, Ha, Ha… Jeszcze jak istnieje! To do niej on ucieka codziennie na wieczór, to z nią spędza długie wakacyjne urlopy, to z nią chodzi na urodziny swoich rodziców, to ona jest matką jego dzieci. Chcesz, czy nie chcesz, on jest z nią w związku finansowym, utrzymują razem rodzinę i razem podejmują decyzje odnośnie przyszłości ICH dzieci. No i tu walnę, aż zaboli – to z nią sypia w jednym łóżku. Ty jesteś pięknym dodatkiem, odskocznią od trudnej czasem rzeczywistości, z Tobą on jest zawsze uśmiechnięty i wyluzowany, z Tobą odpoczywa. Chcesz więcej? Chcesz być Jego partnerką, taką na całe życie? Patrz punkt pierwszy. On nie kocha żony, nie mają tematów do rozmowy. Podobno ciągle się kłócą. Hmm, pomyślmy chwilę. A do kogo on tak ciągle biegnie? Ucieka do domu, a w domu to, kogo ma? ŻONĘ, jego kobietę, której ślubował miłość, wierność i uczciwość małżeńską. Oszukuje i Ciebie i ją. OK, ale to jego problem, nie Twój. TY zastanów się, co naprawdę ich łączy. Przypominam, patrz punkt drugi. I tak, z autopsji powiem, facet nie zdecyduje się opuścić bezpiecznej jaskini, by żyć z Tobą w nieznanym mu świecie. Jak on zostawi swoje mieszkanie, swój gabinet, świat, gdzie ma swoich przyjaciół, swoją rodzinę, swoją pracę? Jak on powie temu swojemu światu, że go zostawia? Nijak. Nie powie. Zdarzają się, co prawda wyjątki w postaci prawdziwych mężczyzn, którzy potrafią uporządkować swoje życie zanim przejdą do nowej partnerki, ale łudzić się pół życia (Twojego), że on odejdzie od żony, to chyba przesada. Jak myślisz? I czy on naprawdę nie kocha żony? Jeżeli tylko nie jest ostatnią Megierą czy Herą, to raczej żywi do niej ciepłe uczucia, przywiązania, przyjaźni, spokojnej miłości. A Ty? No cóż, jesteś miłą chwilową towarzyszką. Może nawet jest Tobą zauroczony, ale zauroczenie z czasem mija. Jak szybko? A bo ja wiem, czasem i trwa to dziesięć lat. Tylko, czy Ty chcesz po dziesięciu latach obudzić się sama w łóżku, bez dzieci, bez własnej rodziny? On Ciebie kocha. Acha. Przeczytaj jeszcze raz punkt trzeci. Nie pomogło? No, dobra, to tłumaczę dalej. Dlaczego uważasz, że on Ciebie kocha. Tak naprawdę. Bo, Ci tak powiedział. No, brawo. Zuch. A co dalej? Przeanalizowałaś jego zachowanie? Patrz punkty powyżej. Czy poznałaś jego rodzinę, czy byłaś z nim w kinie z jego przyjaciółmi? Znasz jego dzieci? Ale, on mnie kocha… Jęcz dalej, a czas ucieka. Według mnie szkoda go dla kogoś, dla kogo jesteś tylko pięknym przecinkiem w jego życiu. Motylki w brzuchu muszą się czymś żywić, by żyć. Z czasem nowość, jaką jesteś zblaknie… Pasuje Ci taki układ, w końcu jesteś kobietą wyzwoloną, konwenanse nic nie znaczą. No, ba. Jasne. Robisz tylko to, na co masz ochotę. Rób! Tylko powiedz mi, kiedy, w którym momencie przestałaś siebie szanować, kiedy straciłaś to uczucie, że zasługujesz na więcej, że jesteś warta by być naprawdę kochaną, by być szczęśliwą kobietą? Kiedy przestałaś marzyć o tym jednym, jedynym, tylko dla Ciebie? I naprawdę jesteś szczęśliwa? Taaaaa, a te przepłakane noce, kiedy wyjechał nad morze z żoną, a te niewykonane telefony, te, na które czekałaś jak przyklejona, a to, że kiedy Ci źle nie możesz do niego zadzwonić, bo jest trzecia w nocy i on śpi w domu, a obok żona przytulona do jego ramienia? ( Trucizna, czytaj więcej…) On odejdzie od żony by być tylko z Tobą. I żyli długo i szczęśliwie, czego oczywiście Tobie życzę, tylko nie z nim. No, ale dobra. Wyobraź sobie, że on odchodzi od żony. Jesteś na to gotowa? Bo dla niego to teraz Ty będziesz jego starą żoną, poblask nowości zblednie, nie będziesz już nosić seksownych stringów na co dzień, kiedyś wreszcie zobaczy Ciebie w maseczce z zielonej gliny na twarzy, będziesz stać przy garach, prać jego brudne majtki… A on? Czy przy najmniejszym problemie będzie go z Tobą rozwiązywał, czy będzie Ciebie wspierał, gdy masz „te dni”, czy zrobi herbaty do łóżka i przytuli na dobranoc? A może znudzony życiem rodzinnym poszuka sobie atrakcji na boku? Bo może to człowiek, który boi się problemów, a dom kojarzy mu się tylko z problemami? A teraz Ty jesteś jego domem. To moja miłość, wszystko mi jedno, że ma żonę. I tak jest ze mną. Kolejne Twoje kłamstwo, zamydlacz Twoich oczu. Nie jest Ci wszystko jedno. Weź się Kobieto ogarnij! Sukienka za ciasna? Nie wiesz co zrobić ? Kupujesz nową, idziesz do krawcowej, poszerzasz ją, chudniesz. Nie rozumiesz, o co mi chodzi? Jak to? Działaj! To Twoje życie! Jak gumka od majtek Cię pije to ją wymień. Tego twojego niby faceta – też. Zaraz. Boli? No jasne. Ale poboli i przestanie, i będziesz miała nowe miejsce na nowe życie. Szczęśliwe.

podwójne życie mąż i kochanek