ŚPIEWNIKI, w których można znaleźć nuty do tej pieśni:. Kolędy i pastorałki. Zbiór 40 kolęd i pastorałek w opracowaniu na instrument klawiszowy wraz z chwytami gitarowymi.
WITAJ ZBAWICIELU. 1. Witaj Zbawicielu dziś nam narodzony z Przeczystej Panienki. Na sianku złożony, w słomie położony Maleńki, Maleńki. Które to siano Józef święty położył,
WŚRÓD NOCNEJ CISZY E fis H7 E gis cis E fis H7 E 1.Wśród nocnej ciszy, głos się rozchodzi: Wstańcie pasterze, Bóg się wam rodzi!
BOŻE DZIECIĘ. F C F 1. Boże Dziecię, witaj nam F Na sianeczku położony, C Aniołami otoczony, F C F C F Niebios Pan, niebios Pan. 2. Synu Maryi, witaj nam,
Nie walczyłeś o dom własny, o płat ziemi, ni o prawa w Żłóbku, w mrocznej grocie. W nocnej ciszy wznosisz Rączkę nad cichymi, śląc im szczęście, co nie chodzi w złocie. 2. Każesz śpiewać o pokoju swym Aniołom w lichej szopce, u skalnego stoku; w lepsze światy wiedziesz wszystkich nas pospołu i „szczęśliwi są czyniący
ogoh ogoh sang hyang aji ratu sumedang. O JÓZEFIE, COŚ SZUKAŁ GOSPODY 1. O Józefie coś szukał gospodyGdzie Zbawiciel narodzić się stajenkę zgotował na gody,Gdzie miłość, cud wielki się najmilszy był stróżem stajenki,Gdzie niebiański zakwitną nam był stróżem Najświętszej PanienkiI Dzieciątka, co przyszło na świat. 2. Hołd Ci niesiem, ozdobo Kościoła,Opiekunem kolebki Tyś był,Żeś pasterzy zgromadził wokoło,Z nimi w blaskach anielskich tam pasterzami śpiewajmy kolędy,Aby radość dla dusz ludzkich nieść;Z Aniołami roznieśmy je wszędy,Niechaj serca pokrzepi ta wieść. (t. ks. M Banach, m. F. Ryling)
Okres Narodzenia Pańskiego rozpoczyna się od I Nieszporów Narodzenia Pańskiego i trwa do niedzieli po Objawieniu Pańskim, która jest świętem Chrztu Pańskiego. W oktawie uroczystości Narodzenia Pańskiego obchodzi się święto Świętej Rodziny, święto św. Szczepana, święto św. Jana, apostoła i ewangelisty, święto Świętych Młodzianków, a 1 stycznia uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi. Pieśni ku czci Świętej Rodziny 1. O Józefie, coś szukał gospody, * gdzie Zbawiciel narodzić się miał. * Tyś stajenkę zgotował na gody, * gdzie miłości cud wielki się stał. * Tyś najmilszym był stróżem stajenki, * gdzie niebiański zakwitnął nam Kwiat. * Tyś był stróżem Najświętszej Panienki i Dzieciątka, co przyszło na Hołd ci niesiem, ozdobo Kościoła, * opiekunem kolebki tyś był, * żeś pasterzy zgromadził wokoło, * z nimi w blaskach anielskich tam żył. * Z pasterzami śpiewajmy kolędy, * aby radość dla dusz ludzkich nieść. * Z aniołami roznieśmy je wszędy, * niechaj serca pokrzepi ta wieść. 1. Rodzino Święta, opieki Twej trzeba, * by domostw naszych strzegła łaska nieba. * Bogarodzico, potężna modłami, * zlituj się, zlituj, nad ziemi Józefie Święty, w Bożym, świętym gronie, * opieka twoja potrzebna, patronie, * dla rodzin ziemi, aby w zgodzie żyły, * by wierne Bogu, Kościołowi 1. Rodzino Święta, proszę, * bądź w życiu mym przykładem, * niech za Twym idę śladem * z rodziną całą Ty spraw, byśmy w pokoju, * w jedności, zgodnie żyli, * od Ciebie się uczyli * pracować, modlić Z pokorą niech tu znosim * swe krzyże, trudy, znoje, * niech nam cierpienia Twoje * głęboko w duszy Pieśni na zakończenie roku 1. Nowy rok bieży, w jasełkach leży: a kto, kto? * Dzieciątko małe, dajcie Mu chwałę na Leży Dzieciątko jako jagniątko, a gdzie, gdzie? * W Betlejem mieście, tam się pośpieszcie, Jak Go poznamy, gdy Go nie znamy, Jezusa? * Biednie uwity, nie w aksamity, Anieli grają, wdzięcznie śpiewają: A co, co? * Niech chwała będzie zawsze i wszędzie Królowie jadą z wielką gromadą, a skąd, skąd? * Od wschodu słońca, szukają końca 1. Wszechwładny Stwórco świata! * Ty masz w swej mocy czas; * Tyś nam oznaczył lata * i w nich prowadzisz nas. * A choć przyszłości chwile * nie znane nigdy nam, * ufamy Twojej sile, * boś zawsze jest ten Tyś nas w swej opatrzności * i dotąd, Boże miał; * Tyś nam wśród przeciwności * swą pomoc poznać dał. * A bacznie gdy śledzimy * koleje naszych dróg, * w pokorze rzec musimy: * łaskawy był nam Odwieczny, za te dary * o, któż by nie chciał Ci * wdzięczności nieść ofiary * przez wszystkie życia dni? * Kto nie miałby ufności, * rzucając w przyszłość wzrok, * że nas w swej opatrzności * chcesz mieć i przez ten Daj, Ojcze, Ducha swego * i wspieraj mocą swą, * by ustrzec nas od złego, * daj pełnić wolę Twą. * Niech głos Chrystusa wszędzie * oddala błędu mrok; * niech nam pociechą będzie * przez każdy życia Wszak Ty, nasz Ojcze w niebie, * najlepiej wszystko znasz; * wiesz w jakiej nam potrzebie * przychodzić w pomoc masz. * Nasz los Ci powierzamy * tak dziś, jak w każdy czas; * gdy życia dokonamy, * do chwały przyjmij Pieśni na uroczystość Objawienia Pańskiego 1. Bóg się rodzi, gwiazda wschodzi, Trzej Królowie od wschodu, * tu z darami, ofiarami każdy swego narodu, * do Betlejem, gdzie złożony, z Panny Chrystus narodzony, * jadą z licznymi Lubo w żłobie, jednak sobie Dziecię Boga szacują, * otworzywszy skarb, złożywszy wonność, mirrę darują; * a w najczystsze Panny ręce, Matki Bożej, swej Panience * wdzięczne dary Złoto Pana, a kapłana kadzidło oznaczało, * mirra znakiem, mękę smakiem w tych darach wyrażało: * co królowie gdy oddali, Pana w żłobie pożegnali, * z Matką Jego I my dary, z serc ofiary dajmy Panu z królami, * miłość w złocie, zapach w cnocie, mirrę gorzką i z nami: * prosząc Pana poznanego, Boga w żłobie złożonego, * by nas niebem 1. Jakaż to gwiazda świeci na wschodzie, * gwiazda nowego imienia? * Mędrcy wołają: „Ciesz się narodzie, * to gwiazda twego zbawienia”. * Biegną królowie za jej promieniem, * a za królami tłum ludu; * bo im ta gwiazda świeci zbawieniem, * bo im zwiastuje cud Ten, co nam później miał być przykładem * w miłości i poświęceniu, * dziś niezgłębionych wyroków śladem * zrodzon w nędzy, poniżeniu. * W garstce barłogu skrył świętą głowę, * palmę światłości męczeństwa, * co światu życie miała dać nowe, * nad błędem odnieść Panie, ta gwiazda, co mędrców wiodła * do Chrystusowej kołyski, * niech nas do Twego prowadzi źródła, * światowe przyćmi połyski. * Do ostatniego życia zaniku * Boskiego światła udziela, * byśmy tam zaszli po jej promyku, * do świętych stóp 1. Mędrcy świata, monarchowie, * gdzie śpiesznie dążycie? * Powiedzcież nam, Trzej Królowie, * chcecie widzieć Dziecię? * Ono w żłobie nie ma tronu * i berła nie dzierży, * a proroctwo Jego zgonu * już się w świecie Mędrcy świata, złość okrutna * Dziecię prześladuje! * Wieść okropna, wieść to smutna, * Herod spisek knuje. * Nic monarchów nie odstrasza, * do Betlejem śpieszą, * gwiazda Zbawcę im ogłasza, * nadzieją się Przed Maryją stają społem, * niosą Panu dary. * Przed Jezusem biją czołem, * składają ofiary. * Trzykroć szczęśliwi królowie, * któż wam nie zazdrości? * Cóż my damy, kto nam powie, * pałając z miłości?4. Tak, jak każą nam kapłani, * damy dar troisty: * modły, pracę niosąc w dani * i żar serca czysty. * To kadzidło, mirrę, złoto * niesiem, Jezu, szczerze. * Co dajemy Ci z ochotą, * od nas przyjm w ofierze! 1. O mili królowie, skąd żeście tu przyszli? * O, z dalekich krain my za gwiazdą wyszli, * by zobaczyć maleńkiego, Jezusa narodzonego, * tu w stajence biednej, tu w stajence Dary niesiem Jemu, by Mu dać z ochotą * mirrę i kadzidło, także i to złoto: * by Dziecina się cieszyła i nas pobłogosławiła, * tu w stajence biednej, tu w stajence Pieśni na święto Chrztu Pańskiego 1. Bądź pozdrowiony, o najsłodszy Panie, * coś z ręki Jana przyjął chrzest w Jordanie. * Szczęśliwe wody, które godne były, * by Ciebie Jezu, w nurtach swych Baranku Boży, z jakiej to przyczyny * wśród grzesznych stajesz, chociaż żeś bez winy? * By pozostawić niedościgłe wzory * pokuty szczerej, męstwa i Na Ciebie Ojciec zsyła Ducha swego * i tak przemawia z nieba otwartego: * „Tyś Syn mój miły, moje ukochanie, * w Tobie od wieków mam upodobanie!”.4. Przez chrzest Twój święty i Twe uniżenie * daj nam uzyskać z grzechów oczyszczenie; * by Ojciec w niebie nam odpuścił winy * i nas, jak Ciebie, uznał za swe syny! 1. Gdy pasterze już odeszli do swych trzód na pola, * kiedy mędrcy powrócili po uczczeniu Króla, * Herod kazał zabić dzieci, giną niemowlęta, * uciec musi Józef, Dziecię i Maryja W Nazarecie Jezus wzrastał w łasce i mądrości, * w posłuszeństwie swym Rodzicom, w szczęściu i miłości. * Sprawy Ojca nosił w sercu, pełnił Jego wolę, * tam przeżywał ludzką radość i ludzką Gdy się skończył czas ukrycia, odszedł z domu swego, * serce Matki idzie za Nim i bije dla Niego. * Nad Jordanem tłum grzeszników Jana o chrzest prosi, * Jezus wchodzi razem z nimi, dar łaski Gdy Pan przyjął chrzest od Jana, niebo się otwiera * i do wszystkich zgromadzonych głos Ojca dociera: * „To jest Syn mój ukochany, Jemu posłuch dajcie, * idźcie drogą, którą wskaże, w pełni Mu ufajcie”.5. Duch namaszcza i posyła Syna Człowieczego, * by z niewoli wyprowadził człowieka grzesznego * i obdarzył pełnią życia z Bogiem oraz braćmi, * aby szczęścia zjednoczenia żaden grzech nie Więc sławimy Boga w Trójcy, który się objawia * i przez dzieło odkupienia świat cały odnawia. * Pieśń śpiewają dziś zbawieni: „Bóg jest niepojęty. * Jemu chwała, uwielbienie, On po trzykroć Święty”.
Zostałeś dany całemu Kościołowi, zostałeś dany NAM, aby Kościół, aby nas tworzących ten Kościół ZADZIWIĆ ,ZACHWYCIĆ, ZAWSTYDZIĆ…Święty Józefie! Potomku Dawida, Oblubieńcze Bogarodzicy, troskliwy Obrońco Chrystusa, Głowo Najświętszej Rodziny! W ten szczególny dzień, dzień Tobie poświęcony, chcemy abyś nas na nowo zadziwił, zachwycił i zawstydził! Potrzebujemy Twojego wstawiennictwa, Twojego wsparcia, bo: *Ty najsprawiedliwszy, a my zaplątani w układy *Ty najczystszy, a my owładnięci zmysłowością * Ty najposłuszniejszy, a my tak często chcemy pełnić swoją wolę *Ty najwierniejszy, a my zdradzamy *Ty Miłośnik ubóstwa, a my gonimy za pieniądzem, sukcesem * Ty Postrach duchów piekielnych, a my kłaniamy się im nisko…..Święty Józefie jesteś nam potrzebny , by na nowo nas zadziwić , zachwycić, zawstydzić!Drodzy Bracia i Siostry!Kiedy słyszysz wymieniane przeze mnie przymioty św. Józefa: najwierniejszy, najczystszy, najposłuszniejszy , powiesz: no tak, On jest Święty, Jemu było łatwo, bo towarzyszyła Mu specjalna pomoc Boża…., a ja ledwo wiążę koniec z końcem, biegam od jednego zajęcia do drugiego, nie radzę sobie ze swoimi słabościami, przyzwyczajeniami, nie mam czasu, by usiąść i normalnie porozmawiać z bliskimi, nie mam czasu na rozmowę z Bogiem, jestem przytłoczony sprawami codziennymi…… Ale to nie jest tak! Józefowi nie było łatwo! Nie urodził się z aureolą na głowie! Nie czekał ze złożonymi rękami aż ktoś zrobi coś za Maryję, zaopiekował się Nią, mimo, iż odczuwał lęk, strach i niepewność. Przyjął Jezusa –Syna Bożego, stał się dla Niego Ojcem, mimo, iż fizycznie nim nie był. Dbał o rodzinę, ciężko pracował, modlił się, czytał Księgi Święte. Miał czas-znajdował czas na to co najważniejsze w zwiedzamy Kraków, udajemy się na Wawel, by zobaczyć groby królów, wieszczów narodowych. Z podziwem przypominamy sobie zasługi wielkich ludzi, którzy oddali swe życie w służbie Ojczyzny, a teraz okryci sławą, spoczywają w Katedrze Wawelskiej. W tym samym mieście, nieopodal Wawelu, znajduje się kościółek OO Franciszkanów gdzie w bocznej kaplicy tegoż kościółka zobaczyć można inny grobowiec. Każdego dnia przy grobowcu tym klęczy wielu ludzi, którzy się modlą, składają kwiaty. Kto tam leży? Król, wódz, uczony, słynny artysta? Nie! Leży tam zwykła służąca bł. Aniela Salawa, która całymi dniami ciężko pracowała, szorowała podłogi, robiła zakupy, prasowała. A wieczorami czytała dzieła świętych. Co przyciąga do tego miejsca tak wielu wiernych? Świętość! Uznają wielkość świętości i świętość!Gdybyśmy mieli możliwość przyznać komuś słynną nagrodę filmową Oskara za najlepszą rolę drugoplanową, bez cienia wątpliwości taką nagrodę mogliby otrzymać za swoje życie wierne Bogu, oddania ludziom, równocześnie za życie pełne cichości i pokory św. Józef, bł. Aniela, św. Faustyna i wiele wiele innych postaci, których postawa powinna nas zadziwiać, zachwycać i Paweł II skierował do nas swego czasu apel o świętość chwili obecnej. Wołał: „Uczyńmy wiek XX erą ludzi świętych i błogosławionych”! Świętość była i jest nadal aktualna, tak samo jak aktualne jest: dobro –prawda –miłość –ofiara -duch wiary. To wartości nieprzemijające!Pewien młody człowiek mówił: „Mam kilkanaście lat, muszę się wyszumieć. Kiedy to zrobię jak nie teraz?” A inny: „Ja jestem chyba nienormalny. Mam już 17 lat a nie palę, nie piję, nie mam dziewczyny, nie umiem przeklinać….” W którym przypadku mamy do czynienia z normalnością? Żyć w łasce uświęcającej tzn żyć w przyjaźni z Chrystusem, a więc żyć normalnie, pełnią życia! I taki człowiek wygrywa swoje życie! Św. Józef zaufał Bogu, a ja? Ile razy w moim życiu na I miejscu jest „moje ja”- a nie Bóg? *ja to zrobię *ja wam pokażę * ja na to nie pozwolę A ile razy pytasz: ile za to dostanę? (pieniądze, mamona) A ile razy: ja ci to załatwię, mam tam znajomości, to będzie trochę kosztować, ale dam radę… Wierzysz, że Bóg troszczy się o Ciebie? Józef, to podobnie jak Maryja wzór wiary, zawierzenia bezgranicznego Bogu, bo „słuchał słowa Bożego i zachowywał je wiernie”! I w moim życiu też to jest możliwe, trzeba jedynie chcieć . Trzeba sobie znaleźć czas na refleksję, wytchnienie od codzienności, a przede wszystkim mobilizować się do myślenia nad swoim życiem, nad swoim powołaniem, nad odpowiedzialnością za swych bliskich: żonę, męża, dzieci, przyjaciół… Nie tylko kolorowe czasopisma i całymi latami ciągnące się seriale filmowe, ale Słowo Boże niech będzie Twoim sposobem na życie i św. Józefa mimo upływu lat, wieków, ciągle ma w sobie siłę, ciągle jest aktualna, bo aktualne są wartości nieprzemijające do których trzeba nam wracać, którymi trzeba nam żyć. Na zakończenie przywołam słowa św. Teresy od Jezusa, która o św. Józefie daje takie świadectwo: „Pragnęłabym wszystkich pociągnąć do pobożnej czci tego chwalebnego Świętego, wiedząc z długoletniego doświadczenia, jak wielkie dobra on może wyjednać nam u Boga. Nigdy jeszcze nie spotkałam nikogo, kto by prawdziwe miał do niego nabożeństwo i szczególną mu cześć oddawał, a nie osiągnął coraz większych korzyści w cnocie. On, bowiem w sposób dziwnie skuteczny wspomaga każdą duszę, która się mu poleca. Od wielu już lat, o ile pamiętam, co roku w dzień jego święta proszę go, o jakąś łaskę i zawsze ją otrzymuję. A jeśli prośba moja jest w czymś niewłaściwa, on ją zawsze sprostuje dla większego mego dobra”.Święty Józefie! Potomku Dawida, Oblubieńcze Bogarodzicy, troskliwy Obrońco Chrystusa, Głowo Najświętszej Rodziny w ten szczególny dzień, dzień Tobie poświęcony, chcemy abyś nas na nowo zadziwił, zachwycił i zawstydził! Potrzebujemy twojego wstawiennictwa, twojego wsparcia, bo: *Ty najsprawiedliwszy, a my zaplątani w układy *Ty najczystszy, a my owładnięci zmysłowością * Ty najposłuszniejszy, a my tak często chcemy pełnić swoją wolę *Ty najwierniejszy, a my zdradzamy *Ty Miłośnik ubóstwa, a my gonimy za pieniądzem, sukcesem * Ty Postrach duchów piekielnych, a my kłaniamy się im nisko…..Święty Józefie jesteś nam potrzebny , by na nowo nas zadziwić , zachwycić, zawstydzić! Amen!
Niniejszy zbiór stanowi pierwszą część opracowania towarzyszeń organowych i obejmuje 349 numerów pieśni, w ścisłej korelacji z śpiewnikiem kościelnym archidiecezji katowickiej, przy zachowaniu tej samej struktury. Tom 1 Chorału Śląskiego obejmuje: 1. Pieśni Śpiewy w czasie obrzędu pokropienia Pieśni mszalne 2. Pieśni adwentowe 3. Pieśni na Boże Narodzenie Na uroczystość Świętej Rodziny Na ostatni dzień starego roku Na uroczystość Objawienia Pańskiego 4. Pieśni wielkopostne - pokutne 5. Pieśni wielkopostne - pasyjne Na Wielki Piątek 6. Pieśni wielkanocne Na Dni Krzyżowe Na Wniebowstąpienie Pańskie Pieśni do Ducha Świętego Pieśni ku czci Trójcy Przenajświętszej 7. Pieśni eucharystyczne Śpiewy uwielbienia 8. Pieśni do Najśw. Serca Pana Jezusa 9. Pieśni ku czci Chrystusa Króla Alfabetyczny indeks pieśni i śpiewów: A wczora z wieczora Ach, mój Jezu ukochany Ach, mój Jezu, jak Ty klęczysz Ach, ubogi żłobie Ach, witajże, pożądana Alleluja! Biją dzwony Alleluja!Jezus żyje, już Go Alleluja! Jezus żyje. On Alleluja... O, dniu radosny Alleluja, żyje Pan Alleluja! Żyw już jest Anioł pasterzom mówił Archanioł Boży Gabriel Baranku Boży, Zbawco Twego ludu Bądź mi litościw Bądź pochwalon na wieki Bądź pozdrowione Serce Bądźże pozdrowiona, Hostio Bliskie jest królestwo Boże Błogi czas nam teraz świeci Błogosław, Boże, Twojemu ludowi Błogosławieni, którzy zostali wezwani Błogosławiona jesteś, Maryjo Błogosławiony, komu odpuszczone Boski nasz Pocieszycielu Boże, Królu w wysokości Boże litościwy, zlituj się Boże, lud Twój Boże mój, spragniony Boże, Ojcze wszechmogący Boże, Stwórco nasz, Panie Boże wieczny, Boże żywy Boże, zmiłuj się Bóg kiedyś stał się jednym z nas Bóg nad swym ludem Bóg się rodzi Bóg się z Panny narodził Bracia, patrzcie jeno By wywyższyć swe stworzenia Cały świat niech śpiewa Chlebem życia posileni Chryste Królu, przed Tobą Chryste Królu, Tobie cześć Chryste, Władco Chrystus Król do nas przychodzi Chrystus Królem Chrystus Pan karmi nas Chrystus zmartwychwstan jest Chwal, Syjonie Chwalmy niewysłowiony Chwała bądź Bogu Chwała i dziękczynienie Chwała Tobie, Jezu, Królu Cicha noc, święta noc Ciebie, Boga, wysławiamy Ciebie, Boże, wielbimy Ciebie całą duszą pragnę Ciesz się, Królowo Cieszmy się i pod niebiosy Co nam nakazuje Com przyrzekł Bogu Cóż Ci, Jezu, damy Cuda nad cuda Czego chcesz od nas, Panie Czekam na Ciebie, Jezu Dałeś nam chleba Dlaczego dzisiaj Do Betlejemu Do Ciebie, Panie, pokornie wołamy Do szopy, hej, pasterze Dobranoc, głowo święta Duchu Ogniu Duszo Chrystusowa Dzieciątko się narodziło Dziękczynne pieśni śpiewajmy Dzięki, o, Boże Ojcze Dzięki, o, Panie Dziękujemy Ci, Ojcze nasz Dziękujmy mu za miłość Dzisiaj chór aniołów Dzisiaj w Betlejem Dziś Chrystus, Król Dziś koniec roku Gdy ja sobie tak rozważam Gdy się Chrystus rodzi Gdy śliczna Panna Gdy widzę Ciebie Gdzie w uroczystej cichości Gdzież jest Jezus Gdzież szukać ukojenia Gloria, gloria zawołajmy Głos wdzięczny z nieba Grzechem Adama Hej, w dzień narodzenia Hejnał wszyscy zaśpiewajmy Idzie, idzie Bóg Idzie wieczny Bóg Idziesz przez wieki Ja wiem w kogo ja wierzę Jakaż to gwiazda błyszczy Jakże pójdziemy z Tobą Jam jest Chleb Życia Jeden chleb Jeden w naturze Jezu Chryste, Panie miły Jezu drogi, Tyś miłością Jezu, gdy patrzę Jezu, Jezu do mnie przyjdź Jezu, miłe Dzieciątko Jezu, miłości Twej Jezu w Hostii utajony Jezu, zostań w nas Jezus malusieńki Jezusa narodzonego Jezusa ukrytego Jezusowi cześć i chwała Judzką krainę noc okryła Już Chrystus życie zakończył Już gościsz, Jezu Już słońce schodzi Jużem dość pracował Każda żyjąca dusza Kiedy razem się schodzimy Kiedy słyszę na obłokach Kłaniam się Tobie Kochajmy Pana Kończąc Ofiarą świętą Króla wznoszą się znamiona Królu, Boże Abrahama Króluj nam, Chryste Krzyżu Chrystusa, bądźże pozdrowiony Krzyżu Chrystusa, w tobie nasza siła Krzyżu mój, krzyżu Krzyżu święty, nade wszystko Któryś za nas cierpiał Któż o tej dobie płacze Lud Twój, Panie Ludu, mój ludu Lulajże, Jezuniu Marana tha! Przybądź, Panie Matko Odkupiciela Mądrości, która z ust Bożych Mędrcy świata, monarchowie Miłość Boża cię przyzywa Mizerna, cicha Na Boże Narodzenie Na koniec tej Ofiary Na skrzyżowaniu świata dróg Na stopniach Twego Na Twojej, Chryste Najświętsze Serce Boże Najświętsze Serce Jezusa Narodził się Jezus Chrystus Narodził się Jezus w stajni Nawróć się, ludu Nazareński śliczny kwiecie Nie było miejsca Nie opuszczaj nas Nie tak bystro płynie rzeka Nie zna śmierci Niebiosa rosę spuśćcie Niebiosa, rosę ślijcie Niebo, ziemia, świat Niech będzie Bóg uwielbiony Niech będzie chwała Niech błogosławiony będzie Bóg Niech się radują niebiosa Niech Twój rozbłyśnie dzień Niech w święto radosna (Sekwencja) Niech żyje Jezus Niechaj będzie pochwalony Niechaj Serce Jezusowe Nieogarniony całym światem Niepojęte dary Nierozdzielna Trójo Święta O, Boże, dzięki Ci O, Boże mój O, Chryste Królu O, dobry Jezu mój O, Duchu Święty, Boże O, duszo wszelka O, głowo, wieńczona O, grobie chwalebny O, gwiazdo betlejemska O, jak miłe Twe przybytki O, Jezu mój, o, Zbawco O, Józefie, coś szukał gospody O, Krwi najdroższa O, Milcząco Hostio biała O, mili królowie O, mój Jezu w Hostii O, niewysłowione szczęście O, Panie, spraw by wszyscy O, Panie Ty nam dajesz O, Panie, Tyś moim Pasterzem O, Przenajświętsza Hostia O, Salutaris Hosta O, Serce Boga mego O, Serce Jezusa O, Stworzycielu Duchu, przyjdź O, Święta Uczto O, zbawcza Hostio O, Zmartwychwstały Odszedł Pasterz od nas Ogrodzie Oliwny Ojciec nam powierzył słowo Ojcze, Boże wszechmogący Oto Pan Bóg przyjdzie Oto święte Ciało Otoczon gronem Otrzyjcie już łzy Otwórzcie drzwi Chrystusowi Pamiątkę dnia świątecznego Pan Jezus grzechy nasze Pan Jezus już się zbliża Pan Jezus w niebo wstępuje Pan nie opuszcza Pan wieczernik przygotował Pan z nieba i z łona Pan zmartwychwstał Pan zstąpił z nieba Panie, dobry jak chleb Panie mój, cóż Ci oddać mogę Panie nasz, Boże Panie, nogi Twe całuję Panie, pragnienia ludzkich serc Panie, Ty widzisz Panowanie Twoje trwa Pasterze bieżeli Pasterze mili, coście widzieli? Pasterzu, pasterzu Płaczcie, anieli Po całym świecie Po upadku człowieka Pobłogosław, Jezu drogi błogosław lud Twój Pobłogosław nas, Ojcze Pochwalon bądź Pokarmie aniołów Pokłon Tobie Pokropisz hizopem Pomiędzy lud swój Pospieszcie już wszyscy Pospieszcie, pastuszki Posypmy głowy popiołem Pozdrawiamy Cię Pozwól mi Twe męki śpiewać Pójdź do Jezusa Pójdźcie błogosławić Pana Pójdźmy, pójdźmy aż do Betlejem Pójdźmy wszyscy do stajenki Pójdźmy wszyscy oddać cześć Przed Bożym tronem Przez chrztu świętego Przez śmierć bolesną Przez Twoje święte Przy obchodzie Przy onej górze Przybądź do nas, Gościu Przybądź, Panie Przybądź, Duchu Stworzycielu Przybądź, Duchy Święty Przybieżeli do Betlejem Przygotuję Ci serce „Przyjdźcie do mnie wszyscy” Przylecieli aniołowie Przystąpcie bliżej, grzesznicy Przystąpmy do szopy Przyszedłeś, Panie Radośnie Panu hymn Raduj się, nieba Królowo Raduj się, niebo Raduj się, ziemio Regina caeli Rodziną Bożą jesteśmy Rodzino święta, opieki Rodzino święta, wśród rodzin Rozkwitnęła się lilija Rozpłyńcie się, me źrenice Serce najsłodsze Serce Twe, Jezu Skądże Jezu miły Skosztujcie i zobaczcie Sław, języku, tajemnicę Słyszę z nieba Spuśćcie nam na ziemskie niwy Spuśćcie rosę (msza „Rorate caeli) Stworzycielu gwiazd Śliczna Panienka Jezusa zrodzdiła Śpiewaj, śpiewaj sercem Święty, święty Tantum ergo Sacramentum Tę Ofiarę chleba, wina To Ty, o, Panie Tobie cześć, Tobie chwała Tobie ja żyję Tobie nad pomysł Trójcy Najświętszej Tryumfy Króla niebieskiego Twemu sercu cześć Twoja cześć, chwała Ty, któryś gorzko Tyś byt mi dał i życie Tyś w wieczerniku U drzwi Twoich U stóp świętych ołtarzy Uklęknij na kolana, o, duszo Upadnij na kolana, ludu Veni Creator Spiritus W czasie świętym W dzień Bożego Narodzenia W krzyżu cierpienie W Mądrość Przedwieczną W Sakramencie utajony W żłobie leży W żłóbku na sianie Wesel się, Królowo miła Wesel się, Królowo rajska Weselmy się, chrześcijanie Wesołą nowinę, bracia, słuchajcie Wesoły nam dzień Widziałem wodę Wieczną miłość dał Wielbię Ciebie Wielki Boże, patrząc z góry Wisi na krzyżu Witaj, Boże utajony Witaj, Jezu ukochany Witaj, Jezu, w tej świętości Witaj, krynico Witaj nam, witaj Witaj, witaj, dniu Witam Cię, witam Wiwat dzisiaj Wstał Pan Chrystus Wstanę i pójdę Wszystko, co żyje Wśród nocnej ciszy Wysławiajmy Chrysta Pana Z narodzenia Pana Z pokorą upadamy Z tej biednej ziemi Zawitaj, Ciało i Krew Zawitaj, Ciało z Maryi Zawitaj, Ukrzyżowany Zbliż się, o, zbliż się Zbliżam się w pokorze Zdrowaś bądź, Maryja Złóżcie troski Zmiłuj się, Boże Zmiłuj się nade mną, Boże Zróbcie Mu miejsce Zwycięzca śmierci
Ks. Edward StaniekŹródło: W cieniu piramid egipskich na początku V wieku napisano apokryf poświęcony św. Józefowi. Jest to traktat o dobrej śmierci. Dokument ten świadczy o kulcie św. Józefa. Autor posłużył się formą relacji o Józefie przekazaną przez samego Jezusa. Ten bowiem, według autora, na Górze Oliwnej zebrał wokół siebie uczniów i opowiedział im historię swego ojca, który Go uznał za syna. Powtórzył szereg wiadomości zawartych w innych apokryfach o tym, że Józef był wdowcem i miał dzieci, o jego zmaganiu z przyjęciem Maryi, kiedy odkrył że jest brzemienna, o ucieczce do Egiptu, o jego pracy zawodowej. Interesujące natomiast jest to, co mówi o jego chorobie i śmierci. Józef miał otrzymać zapewnienie od anioła: W tym roku umrzesz. Ta wiadomość zatrwożyła Józefa, dlatego udał się do świątyni Pańskiej, by pokutować i modlić się. Modlitwa przytoczona przez autora jest refleksją nad tajemnicą śmierci i prośbą, by Bóg zabezpieczył drogę, po której dusza Józefa pójdzie do krainy zmarłych. Jest on bowiem świadom, że złe duchy mogą ją zaatakować. Po powrocie do Nazaretu Józef zachorował i popadł w trwogę. Ten lęk wyraża w kolejnej modlitwie, pełnej bólu i niepewności. W niej aż dziesięć razy mówi: Biada mi... Jest to rachunek sumienia z czynów, jakie były dziełem jego oczu, rąk, uszu, nóg, żołądka, ciała. W tych słowach przebija głęboka świadomość odpowiedzialności za wszystko, co człowiek czyni w swoimi życiu. Kończy ten rachunek sumienia poddaniem się woli Boga. Następnie autor podejmuje opowiadanie Jezusa: Kiedy mój kochany ojciec, Józef, to powiedział, wstałem, podszedłem do niego, leżącego w trwodze swej duszy oraz swego ducha, mówiąc mu: "Bądź pozdrowiony, mój kochany ojcze Józefie, ty, którego starość jest szacowna i równocześnie błogosławiona". On odpowiedział w wielkiej, śmiertelnej bojaźni, mówiąc Mi: "Bądź pozdrowiony wielekroć, mój kochany synu! Oto moja dusza uspokoiła się we mnie na krótki czas, gdy usłyszałem Twój glos. Po czym poprosił Jezusa, by wysłuchał jego grzechów. Wysłuchaj mnie dziś, mnie twojego sługę, gdy Cię proszę, wylewając łzy przed Tobą: Wyznaję, że serce wyrzuca mi zbyt ludzkie myślenie o Twojej Matce, bo jeszcze nie byłem wtajemniczony w to, że bez udziału mężczyzny poczęła syna. Wyznaję też, że raz poszarpałem Twoim uchem, gdy jeszcze byłeś dzieckiem. Józef kończy to wyznanie prośbą, by Jezus osądził go w imię swej dobroci. Jezus słuchając tego wyznania rozpłakał się przy Józefie. Wyszedł do Matki zaniepokojonej nadchodzącą śmiercią męża. Jezus Ją uspokaja tłumacząc, że śmierć jest władczynią całej ludzkości i dlatego umrze Józef i umrze Ona, ale ta ich śmierć nie jest śmiercią, ale wiecznym życiem. Umrze również sam Jezus z powodu śmiertelnego ciała, które nosi. Pięknie jest opisana scena, w której Jezus czuwa przy łożu Józefa. Oto Jego relacja: Ja zaś sam, moi kochani, usiadłem u jego głowy, a moja matka, Maryja, usiadła u jego stóp. Józef nie był już w stanie rozmawiać, ale patrzył na nich szeroko otwartymi oczyma. Kiedy zmagał się w agonii, Jezus trzymał jego ręce i nogi dłuższy czas. Wówczas Józef zobaczył nadchodzące duchy złe i ludzi, którzy umarli w grzechach. Błagał więc Jezusa: Nie pozwól, by mnie zabrali. Jezus wezwał do łoża umierającego jego synów i córki, aby pożegnali się z swym ojcem. W trakcie tego Jezus zobaczył zbliżającą się do domu śmierć oraz diabła. Razem z nimi szedł nieprzeliczony tłum ludzi nieszczęśliwych... Ten pełen grozy orszak widział również Józef. Widział, że czyhają na jego duszę. Józef zapłakał i wypełniony lękiem szukał schronienia... Wówczas Jezus wstał i pogroził diabłu i jego wspólnikom. Oni uciekli ze wstydem i wielką trwogą. W tej godzinie Jezus zanosi do Ojca niebieskiego piękną modlitwę. Prosi Go, by wysłał Michała Anioła i Gabriela oraz cały chór anielski, który w eskorcie odprowadzi duszę Józefa w krainę śmierci. Słowa Jezusa odsłaniają tajemnicę miłosierdzia: Ojcze, bądź miłosierny dla duszy mojego ojca Józefa, gdy przyjdzie do Twoich świętych rąk, bo jest to godzina, w której potrzebuje on miłosierdzia. Po tych słowach Jezus przerwał swoją opowieść o umierającym Józefie i pouczył słuchających Go uczniów: Mówię wam, moi czcigodni bracia i błogosławieni Apostołowie, iż każdy z ludzi, który się narodził na świat, który poznał dobro i zło (...) potrzebuje miłosierdzia mojego dobrego Ojca, gdy dojdzie do godziny śmierci i przebycia szlaku wędrownego do strasznego trybunału. W jednej z wersji apokryfu jest mowa o tym, że śmierć widząc Jezusa czuwającego przy Józefie bała się wejść do mieszkania. Jezus obserwując jej zachowanie wyszedł i poprosił ją, by weszła i dokonała oddzielenia duszy od ciała. W tym opisie śmierć jest ukazana jako służebnica Pańska, która wykonuje rozkaz Boga. Śmierć jednak zna potęgę Jezusa i dlatego szanuje Jego decyzję. Następnie Jezus wraca do opowieści: Aniołowie wzięli jego duszę zawijając ją w prześcieradło z czysto jedwabnego bisioru. Aniołowie śpiewali, a Michał i Gabriel z rozkazu Jezusa strzegli duszy Józefa w drodze do Ojca. Jezus podszedł do ciała, zacisnął powieki swego ojca i zamknął jego usta. Po czym zwrócił się do Mamy i do swojego przyrodniego rodzeństwa. Na wiadomość o śmierci Józefa wybuchł wielki płacz, w którym uczestniczył Nazaret. Jezus namaścił ciało Józefa pachnącymi olejkami, odmawiając przy tym przepisane modlitwy. W namaszczeniu i owinięciu ciała pomagali Jezusowi aniołowie. Następnie Jezus odmówił nad ciałem swego ojca modlitwę, w której zaznaczył, że w rocznicę jego śmierci będzie sprawowana ofiara na jego grobie. Otoczył też imię Józefa szczególnym błogosławieństwem zapewniając, że jeśli ktoś nada imię Józef swemu synowi, jego dom zostanie otoczony błogosławieństwem i nie nawiedzą tego domu ani głód, ani zaraza. Opisany jest też pogrzeb ciała Józefa i płacz Jezusa. Po czym następuje bardzo ciekawa medytacja Jezusa nad tajemnicą śmierci: O śmierci, która wzbudzasz wiele łez i liczne narzekania! To Pan dał tobie tę cudowną siłę. Nagana nie jest skierowana przeciw śmierci, ale przeciw Adamowi. Śmierć bowiem nie wykonuje niczego bez rozkazu mojego Ojca.. (...) To mój dobry Ojciec posyła ją do człowieka. Ona wypełnia rozkaz Boga. (...) Cóż mi przeszkadza, bym prosił mojego dobrego Ojca, aby posłał mi duży wóz świetlisty, na którym położyłbym mojego ojca, tak iżby nie skosztował w ogóle śmierci; abym spowodował zabranie go w ciele, w którym się urodził, do miejsca spoczynku i by przebywał w nim z moimi bezcielesnymi aniołami. Ale z powodu przestępstwa Adama przyszły srogie cierpienia na całą ludzkość wraz z koniecznością śmierci. Skoro noszę to cierpiętliwe ciało, to muszę zakosztować w nim śmierci i zlitować się nad nim ze względu na ludzką naturę, którą stworzyłem. Po tych słowach złożono ciało Józefa do grobu. Autor stara się wyjaśnić nieuniknioną konieczność śmierci. Śmierć jednak w jego spojrzeniu jest bardzo podobna do Siostry śmierci, o której mówił św. Franciszek z Asyżu. Dobra Siostra śmierć. Ona z polecenia Boga dokonuje wielkiego dzieła, dysponuje potężną mocą i przeprowadza ludzi do królestwa Bożego. Dopiero zmartwychwstanie regeneruje ciało i ducha człowieka oraz uzdalnia go do wejścia do nieba. Cały apokryf jest nastawiony na przekazanie chrześcijańskiej instrukcji dotyczącej zachowania w obliczu śmierci zarówno umierającego, jak i jego otoczenia. Wzorem jest tu św. Józef, oraz towarzyszący mu Jezus. Kościół ogłosił św. Józefa patronem dobrej śmierci i w ten sposób umocnił jego kult. Czytając ten apokryf można przejść na pozytywne myślenie o śmierci jako o dobrej nowinie, czego często w naszym świecie brakuje.
o józefie coś szukał gospody mp3